G blog. gkp G pokój! Oficjalna strona GKP
Blog > Komentarze do wpisu
ssssssssss

Szczęśliwie słaby sezon Sixers skończony surrealistycznym spadkiem smaku spotkań, sfinalizowany specyficznym sukcesem stwarzającym szansę symbolicznych starć.

Taka mnie myśl naszła jak oglądałem jeden z ostatnich meczy Sixers (tak około jak pozostało 10 do końca sezonu) żeby napisać zdanie o Sixers, opisujące sezon, w którym każde słowo zaczyna się od literki s. Jakoś się udało to ubrać w odpowiednią formę literacką przy jednoczesnym opisaniu sezonu.

Mam czas, puściłem sobie dobrą muzykę: Pono "Wizjoner" na zmianę z muzyką filmową Jerry`ego Goldsmistha (Daimonion kojarzy: ave versus Christus ave Satani) więc piszę.



Sixers 2011/2012

Dawno nie pisałem nic więcej o Sixers na blogu. Ale podsumowanie sezonu musi być. Sezonu dziwnego, ale na to złożyło się sporo składowych. Zaczynając od początku: tego sezonu miało nawet nie być, jednak w końcu się zaczął z opóźnieniem i tak na święta kibice dostali prezent w postaci krótszego niż normalnie (66 do 82) sezonu, ale zawsze to coś. Minusem dla koszykarzy, ale plusem dla kibiców były krótsze przerwy między spotkaniami (zawodnicy grali więcej spotkań w tygodniu niż normalnie), więc mogłem w miarę często oglądać mój ulubiony zespół. Ile meczy obejrzałem? Straciłem rachubę, coś koło 20-30 w całości to na spokojnie. Kolejne 20-30 spotkań to pewnie albo usypiałem, albo miałem już to w dupie i tak usypiałem, albo po prostu parę meczów z góry olałem.

Więcej o grze Sixers. Cóż Sixers przyzwyczaili mnie, że sezon rozpoczynają względnie słabo, później się rozpędzają, żeby zaistnieć w nic nieznaczącym (niestety) środku tabeli. W tym sezonie gra ułożyła się inaczej. Zaczęli z przytupem od wygrywania, prowadzenia w dywizji atlantyckiej, bycia lekkim fenomenem w lidze - mimo, że i tak wielu dziennikarzy i specjalistów nie doceniało ich w tym momencie (oczywiście były wyjątki jak np. Jao_da_mvp który ładnie to ujął, że Sixers grają po prostu w stylu braterskiej miłości wywodzącej się przecież z ich miasta). Później (od przerwy na all star) przyszedł kryzys formy. Stracili prowadzenie w dywizji (chociaż walczyli o nie dzielnie - wygrana z Bostonem w odpowiednim momencie), a co za tym idzie dobre miejsce w PO. Ale udało się skończyć sezon z dodatnim bilansem! Niby to nic, ale czekałem na ten moment parę lat. Skończyli sezon na ostatnim miejscu na Wschodzie dającym wejście do PO. Trzeba się cieszyć, bo lepsze to niż 9 miejsce czyli pierwsze, które nie wchodzi. Sixers rozegrają jeszcze minimum 4 spotkania. Ograją się jeszcze więcej, zdobędą nowe doświadczenia.

Kto ojcem sukcesu (?) Sixers? Ciężko ocenić. Sixers to ewenement. Jako jedyni w lidze NBA są zespołem, którego najlepszym punktującym jest gracz z ławki, Lou Williams bo o nim tu mowa. Na początku każdy chyba był zaskoczony dobrą formą centra Spencera Hawesa, czyli drwala (od tego, że jest białym drewnem i miał fajną brodę), prawie każdego meczu kręcił double double, rozdawał kilka asyst. Niestety skończyło się to wraz z kontuzją, po której wrócił do gry, ale niestety do gry kojarzonej z negatywnym skojarzeniem białego drewna. Jodie Meeks to porażka niestety (najgorszy starter w NBA?). Jrue Holiday miał grać na poziomie all stara, skończyło się na tym, że zaliczył regres generalnie - szkoda, może w przyszłym sezonie będzie lepiej. Elton Brand - weteran Sixers, to dalej nie ten sam EB co kiedyś, ale to walczak i ja to doceniam, starał się w prawie każdym spotkaniu, może nie zawsze wychodziło, ale finalnie zagrał nawet bardzo (?) dobry sezon. Ostatni zawodnik z pierwszej piątki, tak to AI, mój ulubieniec. Iguodala ten sezon powinien zaliczyć do udanych, bo wreszcie udało mu się dostać do ASG. Jednak w sezonie nie błyszczał tak jak kiedyś. To dalej zajebiście dobry zawodnik, ale po prostu chciałoby się żeby rzucał co mecz jakieś 18-20 punktów i był closerem w Sixers, którego tak bardzo brakuje. Mój chyba drugi (a na pewno top3) ulubiony gracz z Sixers czyli Thaddeus Young znów był świetnym zmiennikiem. Znów zaliczył fajny sezon i po prostu powinno się od niego uczyć jak można wkładać serce w grę. Kolejny ważny gracz w Sixers to Evan Turner, ehhh, niech za komentarz wystarczy to: w pewnym momencie trener wstawił go do S5. Ten odwdzięczył się serią 5 dobrych meczy. W tym momencie wziąłem do swojej drużyny w fantasy i zaczął grać słabo. Może nie bardzo słabo, bo to jeden z najlepiej zbierających guardów w lidze, ale dalej nie spełniał oczekiwań. Zostali jeszcze Nikola Vucevic i Lavoy Allen - rookies. Złego słowa w sumie nie można o nich powiedzieć, jedynie dziwi fakt, że trener nie korzystał z ich umiejętności odpowiednio często. Reszta graczy - średnio mi ocenić. Co do trenera Douga Collinsa. W styczniu czy w lutym mówiono o nim, że to chyba trener sezonu, ale spadek formy Sixers popsuł mu raczej szansę na tę nagrodę. Ciężko mi ocenić jego pracę. Z jednej strony wpoił chłopakom trochę zespołowości i oddania, ale z drugiej strony ponoć Doug jest specyficznym trenerem, który w późniejszym okresie trenowania ponoć za bardzo przyczepia się do pewnych elementów, przez co koszykarz nie może się rozwinąć/ boi się zagrać po swojemu, żeby nie zagrał źle. No i tak jak pisałem wyżej mały minus za to, że czasem chyba specjalnie nie dawał pograć rookie. Tutaj dokładne statystyki zawodników:


Sixers to specyficzny zespół. Większość meczy, które wygrali to były pewne wygrane, przyspieszali w 3 kwarcie, przeciwnik nie miał szans i spokojnie dowozili zwycięstwo do końca. Ale najbardziej bolą te przegrane ilością 5 punktów lub mniej, a takich było sporo - przyczyna: brak closera, osoby która brała by los zespołu we własne łapy, rzuciła punkty, wymusiła rzuty osobiste, albo chociaż nie traciła piłki w końcowym momencie.

Co z play off? Sixers rozpoczynają obecne rozgrywki, a że do rozegrania meczu potrzeba dwóch drużyn, to ich przeciwnikiem będzie Chicago Bulls. Zespół z którym w sezonie wygrali raz, z czego byłem bardzo dumny, aż założyłem specjalnie koszulkę Iguodali na następny dzień, kiedy grałem w kosza. Dwa następne spotkania przegrali, jedno bo Bulls mieli kończącego akcję Rose, drugie bo Sixers byli w dołku formy. Czy mają szansę zwyciężyć w tej serii? Mają... szansę, zawsze jakaś jest przecież, ale pewnie ugrają z 2 mecze na swoją korzyść i na tym się skończy. Ale doświadczenie zdobyte zawsze zaprocentuje kiedyś.

Więc to z grubsza tyle... sezon minął. Ostało się około kilkunastu meczy w jakości HD do powtórnego przeanalizowania w okresie wakacyjnym. Ostało się radość, że sezon na plus, że AI został All Starem. Trochę ten smak się psuje myśląc co by było jakby Sixers dalej grali tak jak na początku i wygrywali dalej (może 2 rudna playoff, może walka o zwycięstwo Wschodu?).

No i trzeba planować przyszły sezon. Nie ma co, jeśli Sixers chcą być jakim znaczącym zespołem w lidze potrzebny jest jakiś ważny (dobry) trade. Aż się prosi o pozyskanie dobrego defensywnego centra, który dodatkowo będzie trafiał swoje spod kosza, no i jakiegoś czystego strzelca (pure shooter)..., który będzie mógł dostarczać punkty z otwartych pozycji. Niby proste, ale będzie ciężkie do zrobienia.

Na koniec Sixers życzę Wam powodzenia w play off. Dzięki za sezon i do następnego! Hej!

sobota, 28 kwietnia 2012, gkp19

Polecane wpisy

  • Sixers??

    Źle się dzieje. Sixers wygrali parę meczy za dużo. Przewidywałem w wywiadzie , że coś tam im się uda, ale jednak 12 wygranych póki co to o jakieś 10 za dużo. Tr

  • Sixers?

    Czy Sixers jeszcze grają w NBA? No cóż, odpowiedzieć trzeba: tak. Czy Sixers wygrają coś w tym sezonie? Sprecyzuj pytanie. Czy Sixers wygrają jakiś mecz w tym s

  • Young

    Hej, pamiętacie, że to też spersonalizowany blog o koszykówce, a ściślej rzecz biorąc o Iguodali oraz Sixers? Mam dziś nie miłą informację, w ostatnich dniach d

Komentarze
Gość: Monty, 89.204.233.*
2012/04/28 22:58:50
Jak dla mnie sezon porażka, bo wszystkie dobre rzeczy (awans Iguodali do ASG, forma Hawesa z początku, gra Lou i Thada no i awans do play-offs) jak dla mnie są nieistotne bo przeszłania je jeden fakt - miesiąc temu Sixers byli liderami dywizji, w pierwszej czwórce Wschodu, a tym samym pewniakami do przejścia do drugiej rundy. Przez swoje kaleczniactwo w miesiąc spadli na ósme miejsce i zamiast zyskać zajebiście dobre doswiadczenie grą w 2 rundzie, sami siebie skazali na baty w pierwszej rundzie w pięciu (moim zdaniem) meczach. Cały sezon dawania nam takich nadziei, by wszystko tak frajersko popsuć. Możnaby pomyśleć, ze to chociaż da właścicielom do myślenia i przebudują porządnie skład latem, tylko szczerze mówiąc na podstawie poprzednich lat - absolutnie w to nie wierzę i boję się, ze następny sezon będzie gorszy. Więc zamiast zapowiadanego sukcesu mamy wielkie rozczarowanie i dla mnie ten sezon jest porażką.