G blog. gkp G pokój! Oficjalna strona GKP
Kategorie: Wszystkie | 76 | AI | CH | EM | Gieciki | Gry | HH
RSS
czwartek, 17 maja 2012
Gieciki vol.3

Armia dzielnych Giecików stanowi jedność, każdy jest skory poświęcić życie dla drugiego, wszyscy trzymają się razem i są niezawodni w każdej sytuacji. Niestety, jak to na każdej wojnie, zawsze są jakieś straty, czasem nie wynikające z samej walki, ale czasem z głupich decyzji. Ale tak jak w każdym wojsku, Armia Giecików również ma swoją komisję uzupełnień. I tą drogą rekrutuje nowych żołnierzy. Po serii wyczerpujących testów, do grona dumnych żołnierzy Giecików przystąpili:
- wyspecjalizowane w opływowej sylwetce, minimalnej wadze oraz twardej podeszwie buty Penn (ponoć sam Sean Penn je reklamował)

- wyspecjalizowane w łagodzeniu skutków lądowania i ochrony stopy, kostki buty Nike Hyperize


Dzięki rekrutacji stan osobowy w Armii Giecików wzrósł do liczby 9, co można zobaczyć na zbiorowym zdjęciu:


Można też porównać ze stanem osobowym z poprzednich spisów, które można znaleźć tutaj: vol.1 oraz vol.2.

Ciekawostka: Nike Hyperize miały dodatkowe punkty w rekrutacji ponieważ były produktem reklamowanym przez Chief Blocka`a w reklamie:



No i sam Chief Blocka też grywał w takich butach na parkietach NBA:






Armia Giecików nie śpi nigdy, czuwa zawsze i jak trzeba skutecznie atakuje!

piątek, 11 maja 2012
zwycięzca

Miała się przygoda skończyć na pierwszej rundzie. Losy tak się ułożyły, że Sixers przeszli przez pierwszą rundę i zmierzą się z kolejnym przeciwnikiem w drugiej rundzie, ale to już inna historia.

Iguodala wygrał mecz i wygrał serię 4 - 2. Andre Iguodala! najlepszy koszykarz na świecie.

Tak się rzuca wolne na wagę zwycięstwa:


A tak się cieszy, kiedy jest jest najlepszy:


A wszystko to (czyli zbiórkę, atak na kosz, 2 osobiste, wygrany mecz, cieszynkę) można zobaczyć w tym filmiku od NBA:

poniedziałek, 07 maja 2012
4/5 czerwiec

To już za niecały miesiąc uderzy Cypress Hill i Rusko X.



Aż się tego obawiam, ale jak tylko usłyszałem głos B-reala i Sen Doga to wiem, że będzie dobrze :)

sobota, 28 kwietnia 2012
ssssssssss

Szczęśliwie słaby sezon Sixers skończony surrealistycznym spadkiem smaku spotkań, sfinalizowany specyficznym sukcesem stwarzającym szansę symbolicznych starć.

Taka mnie myśl naszła jak oglądałem jeden z ostatnich meczy Sixers (tak około jak pozostało 10 do końca sezonu) żeby napisać zdanie o Sixers, opisujące sezon, w którym każde słowo zaczyna się od literki s. Jakoś się udało to ubrać w odpowiednią formę literacką przy jednoczesnym opisaniu sezonu.

Mam czas, puściłem sobie dobrą muzykę: Pono "Wizjoner" na zmianę z muzyką filmową Jerry`ego Goldsmistha (Daimonion kojarzy: ave versus Christus ave Satani) więc piszę.



Sixers 2011/2012

Dawno nie pisałem nic więcej o Sixers na blogu. Ale podsumowanie sezonu musi być. Sezonu dziwnego, ale na to złożyło się sporo składowych. Zaczynając od początku: tego sezonu miało nawet nie być, jednak w końcu się zaczął z opóźnieniem i tak na święta kibice dostali prezent w postaci krótszego niż normalnie (66 do 82) sezonu, ale zawsze to coś. Minusem dla koszykarzy, ale plusem dla kibiców były krótsze przerwy między spotkaniami (zawodnicy grali więcej spotkań w tygodniu niż normalnie), więc mogłem w miarę często oglądać mój ulubiony zespół. Ile meczy obejrzałem? Straciłem rachubę, coś koło 20-30 w całości to na spokojnie. Kolejne 20-30 spotkań to pewnie albo usypiałem, albo miałem już to w dupie i tak usypiałem, albo po prostu parę meczów z góry olałem.

Więcej o grze Sixers. Cóż Sixers przyzwyczaili mnie, że sezon rozpoczynają względnie słabo, później się rozpędzają, żeby zaistnieć w nic nieznaczącym (niestety) środku tabeli. W tym sezonie gra ułożyła się inaczej. Zaczęli z przytupem od wygrywania, prowadzenia w dywizji atlantyckiej, bycia lekkim fenomenem w lidze - mimo, że i tak wielu dziennikarzy i specjalistów nie doceniało ich w tym momencie (oczywiście były wyjątki jak np. Jao_da_mvp który ładnie to ujął, że Sixers grają po prostu w stylu braterskiej miłości wywodzącej się przecież z ich miasta). Później (od przerwy na all star) przyszedł kryzys formy. Stracili prowadzenie w dywizji (chociaż walczyli o nie dzielnie - wygrana z Bostonem w odpowiednim momencie), a co za tym idzie dobre miejsce w PO. Ale udało się skończyć sezon z dodatnim bilansem! Niby to nic, ale czekałem na ten moment parę lat. Skończyli sezon na ostatnim miejscu na Wschodzie dającym wejście do PO. Trzeba się cieszyć, bo lepsze to niż 9 miejsce czyli pierwsze, które nie wchodzi. Sixers rozegrają jeszcze minimum 4 spotkania. Ograją się jeszcze więcej, zdobędą nowe doświadczenia.

Kto ojcem sukcesu (?) Sixers? Ciężko ocenić. Sixers to ewenement. Jako jedyni w lidze NBA są zespołem, którego najlepszym punktującym jest gracz z ławki, Lou Williams bo o nim tu mowa. Na początku każdy chyba był zaskoczony dobrą formą centra Spencera Hawesa, czyli drwala (od tego, że jest białym drewnem i miał fajną brodę), prawie każdego meczu kręcił double double, rozdawał kilka asyst. Niestety skończyło się to wraz z kontuzją, po której wrócił do gry, ale niestety do gry kojarzonej z negatywnym skojarzeniem białego drewna. Jodie Meeks to porażka niestety (najgorszy starter w NBA?). Jrue Holiday miał grać na poziomie all stara, skończyło się na tym, że zaliczył regres generalnie - szkoda, może w przyszłym sezonie będzie lepiej. Elton Brand - weteran Sixers, to dalej nie ten sam EB co kiedyś, ale to walczak i ja to doceniam, starał się w prawie każdym spotkaniu, może nie zawsze wychodziło, ale finalnie zagrał nawet bardzo (?) dobry sezon. Ostatni zawodnik z pierwszej piątki, tak to AI, mój ulubieniec. Iguodala ten sezon powinien zaliczyć do udanych, bo wreszcie udało mu się dostać do ASG. Jednak w sezonie nie błyszczał tak jak kiedyś. To dalej zajebiście dobry zawodnik, ale po prostu chciałoby się żeby rzucał co mecz jakieś 18-20 punktów i był closerem w Sixers, którego tak bardzo brakuje. Mój chyba drugi (a na pewno top3) ulubiony gracz z Sixers czyli Thaddeus Young znów był świetnym zmiennikiem. Znów zaliczył fajny sezon i po prostu powinno się od niego uczyć jak można wkładać serce w grę. Kolejny ważny gracz w Sixers to Evan Turner, ehhh, niech za komentarz wystarczy to: w pewnym momencie trener wstawił go do S5. Ten odwdzięczył się serią 5 dobrych meczy. W tym momencie wziąłem do swojej drużyny w fantasy i zaczął grać słabo. Może nie bardzo słabo, bo to jeden z najlepiej zbierających guardów w lidze, ale dalej nie spełniał oczekiwań. Zostali jeszcze Nikola Vucevic i Lavoy Allen - rookies. Złego słowa w sumie nie można o nich powiedzieć, jedynie dziwi fakt, że trener nie korzystał z ich umiejętności odpowiednio często. Reszta graczy - średnio mi ocenić. Co do trenera Douga Collinsa. W styczniu czy w lutym mówiono o nim, że to chyba trener sezonu, ale spadek formy Sixers popsuł mu raczej szansę na tę nagrodę. Ciężko mi ocenić jego pracę. Z jednej strony wpoił chłopakom trochę zespołowości i oddania, ale z drugiej strony ponoć Doug jest specyficznym trenerem, który w późniejszym okresie trenowania ponoć za bardzo przyczepia się do pewnych elementów, przez co koszykarz nie może się rozwinąć/ boi się zagrać po swojemu, żeby nie zagrał źle. No i tak jak pisałem wyżej mały minus za to, że czasem chyba specjalnie nie dawał pograć rookie. Tutaj dokładne statystyki zawodników:


Sixers to specyficzny zespół. Większość meczy, które wygrali to były pewne wygrane, przyspieszali w 3 kwarcie, przeciwnik nie miał szans i spokojnie dowozili zwycięstwo do końca. Ale najbardziej bolą te przegrane ilością 5 punktów lub mniej, a takich było sporo - przyczyna: brak closera, osoby która brała by los zespołu we własne łapy, rzuciła punkty, wymusiła rzuty osobiste, albo chociaż nie traciła piłki w końcowym momencie.

Co z play off? Sixers rozpoczynają obecne rozgrywki, a że do rozegrania meczu potrzeba dwóch drużyn, to ich przeciwnikiem będzie Chicago Bulls. Zespół z którym w sezonie wygrali raz, z czego byłem bardzo dumny, aż założyłem specjalnie koszulkę Iguodali na następny dzień, kiedy grałem w kosza. Dwa następne spotkania przegrali, jedno bo Bulls mieli kończącego akcję Rose, drugie bo Sixers byli w dołku formy. Czy mają szansę zwyciężyć w tej serii? Mają... szansę, zawsze jakaś jest przecież, ale pewnie ugrają z 2 mecze na swoją korzyść i na tym się skończy. Ale doświadczenie zdobyte zawsze zaprocentuje kiedyś.

Więc to z grubsza tyle... sezon minął. Ostało się około kilkunastu meczy w jakości HD do powtórnego przeanalizowania w okresie wakacyjnym. Ostało się radość, że sezon na plus, że AI został All Starem. Trochę ten smak się psuje myśląc co by było jakby Sixers dalej grali tak jak na początku i wygrywali dalej (może 2 rudna playoff, może walka o zwycięstwo Wschodu?).

No i trzeba planować przyszły sezon. Nie ma co, jeśli Sixers chcą być jakim znaczącym zespołem w lidze potrzebny jest jakiś ważny (dobry) trade. Aż się prosi o pozyskanie dobrego defensywnego centra, który dodatkowo będzie trafiał swoje spod kosza, no i jakiegoś czystego strzelca (pure shooter)..., który będzie mógł dostarczać punkty z otwartych pozycji. Niby proste, ale będzie ciężkie do zrobienia.

Na koniec Sixers życzę Wam powodzenia w play off. Dzięki za sezon i do następnego! Hej!

13:05, gkp19 , 76
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Bańka

Nowy teledysk Pono feat Fu "Bańka":

niedziela, 01 kwietnia 2012
strony

W Internecie jest ogromna ilość stron. Jeśli macie problemy z wybraniem tych bardziej interesujących, pragnę Wam pomóc i podrzucić parę linków do tych fajniejszych. Nie, nie mam na myśli porno, te znajdziecie łatwo, ale mam na myśli coś ładniejszego:

Chicks and Bikes


Bicycles Are Porn

Ladies, bicycles, love

tits & tires


cyclerotica

Jeśli fajne dziewczyny i fajne rowery Was nie interesują to zapraszam tutaj:

Summer, Here I come

hot summer nights

Pretend like its summer

Jeśli jesteście już takimi ignorantami i nawet gorące dziewczyny w bikini na Was nie działają to zawsze zostaje:

Acid Cow


To taki lekki wpis z okazji dzisiejszego prima święta aprilisowego :)

czwartek, 29 marca 2012
katana

Chyba pora sprawić sobie jakąś zajebistą katanę...

Jeśli w umyśle pojawił Ci się jakiś samurajski miecz, to jesteś niestety w błędzie... Chodzi mi o trochę co innego:

coś takiego jak mają Cypresi:




czy coś takiego, czym byłem zajarany jak byłem małolatem (i dalej jestem) - coś pomiędzy wojskową kamizelką, a kamizelką ultimate survival:



ale to oczywiście nie tak, że nigdy nie miałem na sobie fajnej katany (props bartoslav):




Podsumowując muszę znaleźć miejsce w szafie, bo przecież wiosna już jest i trzeba zrobić reorganizację...

wtorek, 20 marca 2012
źródła

W okresie ostatnio stoczonej walki między "wielkimi obrońcami" (ironia) wolności w Internecie z Rządem polskim w sprawie międzynarodowej umowy ACTA, są też ludzie, którzy pogłębili swoją wiedzę na główny temat, nie wypowiadają się po którejś stronie, zadają sobie pytania, a na dodatek są po prostu zażenowani poziomem protestujących, którzy chyba zapomnieli, żeby czytać właściwe źródła i z nich czerpać wiedzę, żeby mieć podstawy do działania. Zamiast tego swoją wiedzę zdobyli nawet nie na podwórkach (które potrafią dużo nauczyć) ale na popularnych serwisach internetowych, gdzie praktycznie każdy może wrzucić największe głupoty, obrać w mądre słowa i sprawić, aby tysiące uwierzyły, że jutro Ziemia zniknie, UFO jest czerwone, owce rozmnażają się przez pączkowanie itp itd.

Zdobywanie wiedzy u źródeł tyczy się też również wielu innych rzeczy, codziennych tematów rozmów, konkretnych dziedzin nauki czy zwykłych elementarnych, przyziemnych spraw jak chociażby poprawne wycieranie pupy po opcji nr2. Więc chciałbym zaapelować do sporej grupy osób, żeby przed dodaniem swoich przysłowiowych 3 groszy do czegokolwiek..., zastanowić się.... Polecam również, żeby poczytać różne materiały w wiarygodnych źródłach, albo chociaż swoje 3 groszy wtrącić w formie zapytania, prośby o wyjaśnienie.

To tyle wstępu, bo temat ten podsunął mi pomysł na mój, jakże miły wpis, którego treść poniżej.


Interesuję się różnymi głupimi (i też nie głupimi - naprawdę) rzeczami, jedną z nich, którą mogę się w jakimś stopniu pochwalić jest ogólnie temat historii. Traktuję go jednak dość wybiorczo, interesuję się tymi ciekawszymi dla mnie okresami. Za taki uważam okres II wojny światowej, a jeszcze dokładniej czasy operacji Overlord, i co za tym idzie, momenty wyzwolenia Europy (oczywiście nie tylko to z całej II wś...). I mimo, że interesuję się tym tematem, to daleko mi od bycia ekspertem, a wyczytanie jakiejś nowinki na stronie internetowej nie powoduje u mnie wzwodu i nie wrzucam tego na inną popularną stronę. Sam dla siebie pogłębiam wiedzę na ten temat gdyż lubię i mnie to interesuję, a nie bo akurat ludzie się tym interesują.

Poniżej przedstawiam zdjęcie z częścią moich materiałów z których pogłębiałem/pogłębiam swoją wiedzę.



Powyżej widzicie książkę Anthonego Beevora D-day, serial Kompania Bracia oraz gry: Brothers In Arms: Road to Hill 30, Medal of Honor: Airborne, Company of Heroes: Kompania Braci.

Na temat BiA pisałem już tutaj, a na temat CoH tutaj. Tak na potwierdzenie, że nie od wczoraj się tym interesuję.

Oprócz tych materiałów swoją wiedzę czerpałem również z książek Stephena E. Ambrosa "Kompania Braci" oraz "Obywatele w mundurach: 7 czerwca 1944 - 7 maja 1945 Od plaż Normandii do Berlina", paru podręczników od historii, różnych czasopism, gdy coś pisało ciekawego. A w spisie na parę kolejnych dłuższych chwil mam jeszcze parę innych fajnych pozycji, których nie pochłonąłem bo tzw brak czasu, ale też również czasem brak kasy.

Mogę też wspomnieć o filmach jak chociażby Szeregowiec Ryan, O jeden most za daleko czy Najdłuższy dzień, z których też można wyciągać parę smaczków, a przede wszystkim osoby które mają problemy z wyobrażeniem sobie tamtych chwil, mogą zobaczyć chociaż trochę jak to prawdopodobnie było...

Nic złego się nie stanie jak wspomnę o jeszcze paru grach, które poruszają ten temat i choć nie są one takim źródłem prawdziwych informacji jak te wymienione parę akapitów wyżej to zawsze coś wnoszą. Pierw wyjątki, gry, które jednak coś wnoszą oprócz rozrywki, to kontynuacje BiA czyli BiA: Earned in Blood i BiA: Hell`s Highway oraz kontynuacje Coh czyli Coh: Opposing Fronts i Coh: Tales of Valor. A z tych gier (w które grałem), które są osadzone w realiach II wś, i po za tym nie wnoszą specjalnie nic wielkiego do wiedzy gracza to między innymi: Call of Duty, Call of Duty 2, Medal of Honor: Allied Assault, Battlefield 1942.

Na koniec wspomnę tylko, że jednym z moich takich małych marzeń, które mogę spełnić przy okazji np obejrzenia na żywo jakiegoś etapu wyścigu Tour de France jest odwiedzić parę historycznych miejsc. Być tam, zobaczyć na własne oczy, oddać hołd ludziom, którzy walczyli o pokój, wolność.

A jak masz ochotę to skocz na browar, odwiedź leśne zwierzęta i nie przejmuj się jak czegoś nie wiesz.

wtorek, 13 marca 2012
Bad girl

Kiedyś Eva uczestniczyła w jednej z wielu w jej życiu sesji fotograficznych, czego efektem było między innymi takie miłe zdjęcie:




W Internecie można znaleźć sporo różnych zdjęć tzw fake, gdzie Eva jest niby naga, albo i gorzej... Ale są też fajne przeróbki, ze smakiem. Zachowane w klimacie jak na przykład ta:




Eva Bad Girl Mendes :)



Cóż też mi się podoba :)

A na końcowy smaczek jeszcze gagnsta filmik z Evą, który specjalnie zrobiłem na potrzeby tego wpisu:

sobota, 03 marca 2012
100 i 50

Cztery lata temu popełniłem taki wpis, który w sumie jest prawie o tym samym. Ale jest to rzecz godna ponownego odnotowania.

Otóż, właśnie (2 marca 2012r.) mija 50 lat od kiedy Wilt Chamberlain rzucił historyczne 100 punktów w jednym meczu.

Nie będę się rozpisywał nad tym jak Wilt rządził w swoim czasie w NBA, jaki był zajebisty. Możecie to znaleźć w Internecie spokojnie. Ja tylko wspomnę, że Sixers ładnie upamiętnili tą rocznicę wygrywając meczyk. A dodatkowo upamiętnili to taką miłą, fajną pamiątką:



Dla fanów NBA i kolekcjonerów kart to oczywiście nie nowość. Ale w kartach kawałki parkietów to cieniutkie warstewki. Tutaj mamy dużą (5 na 5 cm i gdzieś z 1 - 1,5 cm grubości) kostkę z tamtego historycznego parkietu. Na prawdę gratka i miły akcent włodarzy 76ers.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29