G blog. gkp G pokój! Oficjalna strona GKP
Kategorie: Wszystkie | 76 | AI | CH | EM | Gieciki | Gry | HH | Wiedźmin
RSS
wtorek, 13 września 2016
827

Hej. Zrobiłem sobie ostatni taki swój tuor. Nazwijmy go Tour de Łódzkie. Nie planowałem tego, po prostu po 2-3 jazdach w których zrobiłem trasy minimum 80 kilometrów pomyślałem sobie, że zrobię takich więcej. Udało się dobić do 10 - taka okrągła liczba. Poniżej tabelka:



Co mogę powiedzieć: średnio 82,72 km, średnio 164 minuty, średnia prędkość 30,08 km/h, średnie tętno 165,7 uderzeń na minutę, średnio 326 metrów przewyższenia. Aha, możecie doliczyć do tego tak średnio z 35 km i 80 minut, które zawsze spędzam na rozgrzewce i ostudzeniu.

Jeśli porównam mój Tour de Łódzkie to do jednego z wielkich tourów to jest to nic :) Średnie etapy po około 170 -200 km, średnia prędkość około 39-44 km/h, średnie tętno - XXX (różnie bywa, ale kolarze mają sporo niższe niż moje), a przewyższenia? Hm na ostatniej Veulcie kolarze jechali 50 tys metrów w górę i to robi różnice. Moja łączna liczba przewyższeń z tych ostatnich 10 jazd wg endomondo czyli 3267 metrów to w sumie taki jeden górski etap na wielkim tourze.

Cóż, ja dobrze jechałem, prawdopodobnie na skraju swoich możliwości. Tacy kolarze też to robią. Wiadomo, są super wytrenowani, mają za sobą odpowiedni sztab regeneracyjny/żywieniowy/techniczny. Jadą też prawie zawsze w grupie, więc to trochę jak odpoczynek, ja mogę czuć się "lepszy" bo moje wszystkie wyjazdy to jazdy solo, więc sam muszę dawać se zmiany i osłaniać się przed wiatrem, nikt mnie ciągnie.

Oczywiście chętnych do sprawdzenia każdego z moich "etapów" zapraszam do mojego profilu na endomondo.

Mógłbym napisać więcej, ale chyba nie chciało by Wam się tyle czytać :D

poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Uczucie

Towarzyszyły mi dziś dziwne uczucia, kiedy czytając wpis http://polygamia.pl/gra-narobila-mi-mnostwo-smrodu-i-gowna-sapkowski-obraza-chmielarza-graczy-i-fanow/ zobaczyłem tam swoje zdjęcie...

Pierw lekka wątpliwość - czy to na pewno moje zdjęcie? Ale no chyba ciężko nie poznać swojego dywanu i swojej podkładki biurowej (czy jak ją nazwać).

Ale szybko upewniłem się, że to moje zdjęcie (sprawdzenie na gkp.blox.pl), jednak źródło jakie jest podane bardzo mnie wkurzyło... Co się z tym wiąże - chciałem od razu iść na batalię i oskarżać i domagać się przeprosin, zadośćuczynienia i przede wszystkim poprawy. Jednak za moment napawała mnie duma, że jednak moje zdjęcie, nawet błędnie podpisane zobaczy wiele osób.

Wszelkie boje o prawa odłożyłem na później... Musiałbym znów przeczytać wszystkie regulaminy, przeanalizować i pisać i czekać na odpowiedzi... Tym bardziej, że jako twórca treści (bo takim jestem - wrzucam teksty, filmiki, zdjęcia swojego autorstwa) czasem wykorzystuje treści udostępnione przez innych nie pytając się o zdanie czy po prostu czyniąc to wbrew regulaminowi. Więc nie mogę być hipokrytą i działać przeciwko sobie - jestem za ogólnym dostępem treści różnych i świadomym wykorzystywaniu ich (nie nachalnym, nie kopiowaniu, nie przypisywania sobie cudzych zasług).

Następne myśli, które mi towarzyszyły, to napisać wpis na fb - ale to się przerodziło we wpis na blog, bo to odpowiednie miejsce. Jednocześnie zacząłem myśleć o tym, żeby wszystkie swoje zdjęcia, które wrzucam w różne serwisy okraszać znakiem wodnym czy jakimś symbolem (najpewniej po prostu GKP) który był by dobrze widoczny, ale jednocześnie nie zasłaniał właściwego zdjęcia no i trudnym do usunięcia.

Wracając do tematu - 2 marca 2013 roku opublikowałem wpis http://gkp.blox.pl/2013/03/Okazja-czyni-zlodzieja-tak-brzmi-to-pewne.html - znajduje się tam zdjęcie:



Na którym jest moja saga (mój egzemplarz sagi) i zdjęcie jest wykonane przeze mnie. To samo zdjęcie znajduje się w tekście, do którego link jest na samym początku tego wpisu.

Mały Świat można powiedzieć. Fajnie :)

Człowiek cały czas się uczy, a mnie cieszy fakt, że ogólnie mówiąc moja praca jest gdzieś dostrzegana i wykorzystywana. Na pewno kiedyś jak odejdę do innego świata będą to bardzo cenne rzeczy.

Co do samej treści tamtego linku nie wypowiadam się, choć trochę przykro się robi, ale no cóż, życie.


Dodane 29.08.2016r. godzina 1915:
Po koleżeńskiej i miłej rozmowie z autorem tekstu, dzięki której dowiedziałem się jak pan Patryk Fijałkowski znalazł te moje zdjęcie, możecie teraz po wejściu w link (ten wysoko) pod wspominanym zdjęciem zobaczyć prawdziwe źródło :)

piątek, 19 sierpnia 2016
19.08

Na chwilę tu, bo data taka - to już 28 lat od 19.08.1988 roku :)

czwartek, 14 lipca 2016
Wróbelek

Prawdopodobnie powiecie szybko "o G znów wrzuca zdjęcia martwych zwierzątek" i będziecie mieć troszkę racji, ale tylko troszkę. Ten prawdopodobnie wróbelek, to nie tylko kolejny martwy zwierzak… to trochę inna historia.

Wracając do domu, moją uwagę przykuła mała rzecz leżąca na środku chodnika, która początkowo nie wyglądała podobnie do gałązki, kupki liści, śmiecia albo nie wiem portfelu. Podchodząc bliżej zauważyłem biednego ptaszka, który leżał na plecach, co jakiś czas próbował jeszcze poruszyć małymi skrzydełkami, a najgorszym widokiem był jak otwierał dziubek i próbował łapać powietrze. Był to naprawdę okrutny widok. Nie raz, nie dwa oglądałem filmy przyrodnicze, gdzie widziałem naturę niebezpieczną i bezwzględną, gdzie inne zwierzęta często w okrutny sposób zabijały inne - taki los, jednak dopiero widok na żywo i moja nieporadność w ewentualnej pomocy dobiły mnie doszczętnie. Miałem wrażenie jakby młody Kolega chciał mi coś przekazać, jak się żegnał ze swym za krótkim życiem. Prawdopodobnie jeszcze nie był gotowy na naukę latania i spadł z wysokości, co przypłacił życiem i cierpieniem w samej końcówce. Zadzwoniłem szybko do swojego Taty, czy jest sens w TM dzwonić do jakiegoś weterynarza/lekarza/pomocy, jednak druga opinia była podobna, co wiązało się z końcem życia dla biednego wróbelka. Jedyne co zrobiłem, to delikatnie, podkładając mu dokładnie palce pod główkę i pod tułów, przeniosłem biedaka na trawnik obok, pod krzak. Być może tą "swoją" pomocą zabiłem go albo skróciłem jego cierpienia, ponieważ gdy go położyłem, nie wykonywał już żadnych ruchów przez następne minuty, nie otwierał dziubka… odszedł… Nie chciałem mu sprawić przykrości i myślę, że jest to usprawiedliwione: dobić, żeby nie cierpiał. Zrobiłem mu zdjęcie, jedno, przy którym czułem się głupio, ale chciałem żeby został zapamiętany. Odwiedzę Go jutro, choć nie liczę na dużo… jak nie deszcz rozmyje ciało to porwie jakiś kot lub pies…






Byłem Twoim świadkiem i zostaniesz zapamiętany. Spoczywaj w spokoju!



środa, 30 grudnia 2015
2015

Pisałem tutaj o mobilizacji. Niestety nic z tego się nie udało...

Swój blog prowadzę już 9 lat, w grudniu 2016 roku będzie okrągła rocznica. Różne były okresy - bardziej i mniej płodne, bardziej refleksyjne, bardziej rozrywkowe, bardziej w stylu cokolwiek. Obecnie mam okres mniej płodny, choć pisałem o mobilizacji i ona trwała... Stworzyłem prawie w całości recenzję Wiedźmina 3, stworzyłem swój dekalog rowerzysty, spisałem główne punkty tekstu podsumowującego mój rower w 2015 roku, zacząłem tworzyć recenzję GTA V, parę opowiadań (jedno w 2/3 napisane, jedno zaczęte). Niestety pech chciał, że 2 miesiące temu wszystko się skasowało. Niestety. Razem z tym zrodziła się znów niechęć, bo czeka mnie trochę odtwórczej, a nie twórczej roboty. Szkoda. Ale! To nie pierwszy taki raz. Więc wrócę, wrócą teksty i będą lepsze niż tamte. Ale to już w 2016 roku. I nie ma tu żadnych noworocznych postanowień czy coś, bo to głupota. Po prostu tak mam czas ułożony, że przede mną teraz około 2-3 miesiące biegania, żeby wrócić do formy, miesiąc przerwy i powrót na rower w nowym sezonie. Więc będę miał czas na przemyślenia, a po tym, jak wrócę zmęczony i będę stronił od alkoholu i chrupek będę miał czas na pisanie.

No to do zobaczenia.

niedziela, 15 listopada 2015
AI w CNN

Dość niedawno dostawca telewizji do mojego mieszkania zmienił trochę kodowania kanałów i niestety na telewizorze w kuchni nie odbieram niektórych programów informacyjnych, które czasem oglądałem. Jednym z kanałów, które zostały jest CNN - siłą rzeczy czasem obejrzę co tam pokazują. Dziś pomiędzy kolejnymi materiałami na temat Paryża i zamachów pojawiła się krótka reklama, która sprawiła, że łzy pojawiły mi się w oczach, serce z dumy prawie się rozerwało i mogłem tylko wskazać wątłym głosem do rodziców: patrzcie - Iguodala w telewizji.


Chodzi o tę reklamę (w TV była tylko pierwsza 40 sekundowa część):



Bardzo miła rzecz.


A teraz coś z wczorajszej nocy:
GSW mieli szanse przegrać 1 mecz w tym sezonie. Przegrywali w końcówce i co się stało? Obejrzyjcie sami:



Przeciwnik miał jeszcze jedną szansę wygrać, ale jej nie wykorzystał - a dogrywka? Formalność dla GSW i 11 zwycięstwo z rzędu.

Wróćmy na chwilę do AI. Cóż, kolejne potwierdzenie, że to najlepszy koszykarz Świata. Obejrzyjcie raz jeszcze ten filmik i zobaczcie na jego zachowanie. Nie ma jakiś cieszynek, celebracji, po prostu dalej gra - patrzy co się dzieje - wie, że mecz się jeszcze nie skończył, a on? on tylko zrobił swoje - trafił po prostu rzut. Mistrz!

środa, 04 listopada 2015
Bunt

Pono zapowiedział swój nowy materiał: tytuł "Bunt", premiera 20.11.2015r.

Klip do kawałka Przebudzenie:



A płytę możecie zamówić tutaj.

środa, 28 października 2015
Sezon Mistrza

Andre Iguodala rozpoczął swój kolejny sezon.

A zaczął od? Od przyjęcia mistrzowskiego pierścienia:



Tak, tak to najlepszy koszykarz Świata:



Mój idol:



Mój Mistrz:




Do boju AI! Sukcesów w kolejnym sezonie!

środa, 21 października 2015
Serca z kamienia

Dodatek do Wiedźmina 3: Serca z Kamienia to kawał dobrego dodatku. Więcej, to prawie oddzielna gra klasy AAA jako dodatek do innej gry AAA. Po prostu - wszyscy autorzy gier powinni sobie wziąć przykład z CD Projekt RED i nauczyć się jak się robi gry i dodatki.

Poniżej dodatek w wersji pudełkowej (edycja limitowana z kartami do gry gwinta) wraz z moim znakiem jakości:




A tu zawartość pudełka:




W3 i dodatek przeszedłem. Słów więcej będzie w recenzji którą tworzę i której mam około 40 % zrobionej (postaram się szybko).

Postaram się również o dotrzymanie słowa z wpisu zapowiadającego.

środa, 07 października 2015
W3 serce zapowiedź

Taka fajna klimatyczna zapowiedź:





A dodatkowo zawartość dodatku w wersji limitowanej:



Oczywiście to co powyżej zobaczycie raz jeszcze na gkp.blox.pl, kiedy tylko dostanę swoją paczuszkę :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 47