G blog. gkp G pokój! Oficjalna strona GKP
Kategorie: Wszystkie | 76 | AI | CH | EM | Gieciki | Gry | HH | Wiedźmin
RSS
sobota, 28 września 2013
Air Force 1

Ten dzień musiał nadejść... Niestety, po jakiś 6 latach służenia w Armii Giecików na zasłużoną emeryturę odchodzą Nike Air Force 1.



Dokładnej daty zakupu nie pamiętam, ale było to w 2007 roku. Przez ten okres buty przeszły niemal wszystko, zwiedziły sporo Świata, były świadkami wielu pamiętnych chwil. Przytoczę część: zwrócenie uwagi jednej osoby, przeżycie niemieckich zasieków wojennych czy chociażby zabetonowanie. Przez ostatni okres były praktycznie nieużywane, aż do tego stopnia, że w tym roku zacząłem używać braci bliźniaków.

Buty jeszcze by się nadawały do użytku, ale niestety rozprucie jednego było nie do zszycia, po za tym były już ewidentnie styrane i naznaczone wiekiem czasu.

Air Force 1 to jedne z najlepszych butów jakie miałem. Styl, wygoda, niezniszczalność. Spoczywajcie w pokoju!

środa, 10 lipca 2013
Vans ad.

Robiąc małe porządki i wyrzucając trochę niepotrzebnych mi już rzeczy natknąłem się na takie coś:


O ile moja pamięć mnie nie zawodzi, plakietki te związane są z butami Vansami. Dlatego dziś taka mała adnotacja do tamtego wpisu.

piątek, 21 czerwca 2013
ja i on

Z cyklu "ja i mój starszy brat" albo "ja i mój młodszy brat" albo po prostu "ja i mój brat":


Aż mi samemu ciężko uwierzyć, że to ten sam model butów.

poniedziałek, 01 października 2012
turnaround

Przyszła pora pożegnać kolejne Gieciki, które dzielnie odsłużyły swoje i w spokoju mogą oddać się na wieczną wartę.



Nike Air Max Turnaround weszły w skład Armii Giecików pod koniec 2010 roku. Ich specjalność była od razu jasna, a mianowicie spełniły się jako obuwie koszykarskie. Przetrwały 2 sezony zimowego grania na sali plus sezon grania na Przystani. Niestety, tylko jeden sezon grania na dworze, powód prosty: podeszwa ścierała się w trybie niemal natychmiastowym. Żegnajcie, spoczywajcie w pokoju.

czwartek, 17 maja 2012
Gieciki vol.3

Armia dzielnych Giecików stanowi jedność, każdy jest skory poświęcić życie dla drugiego, wszyscy trzymają się razem i są niezawodni w każdej sytuacji. Niestety, jak to na każdej wojnie, zawsze są jakieś straty, czasem nie wynikające z samej walki, ale czasem z głupich decyzji. Ale tak jak w każdym wojsku, Armia Giecików również ma swoją komisję uzupełnień. I tą drogą rekrutuje nowych żołnierzy. Po serii wyczerpujących testów, do grona dumnych żołnierzy Giecików przystąpili:
- wyspecjalizowane w opływowej sylwetce, minimalnej wadze oraz twardej podeszwie buty Penn (ponoć sam Sean Penn je reklamował)

- wyspecjalizowane w łagodzeniu skutków lądowania i ochrony stopy, kostki buty Nike Hyperize


Dzięki rekrutacji stan osobowy w Armii Giecików wzrósł do liczby 9, co można zobaczyć na zbiorowym zdjęciu:


Można też porównać ze stanem osobowym z poprzednich spisów, które można znaleźć tutaj: vol.1 oraz vol.2.

Ciekawostka: Nike Hyperize miały dodatkowe punkty w rekrutacji ponieważ były produktem reklamowanym przez Chief Blocka`a w reklamie:



No i sam Chief Blocka też grywał w takich butach na parkietach NBA:






Armia Giecików nie śpi nigdy, czuwa zawsze i jak trzeba skutecznie atakuje!

sobota, 05 listopada 2011
ferrari

Z uśmierceniem następnych Giecików czekałem, aż skończy się okres kiedy można w optymalnym cieple jeździć na rowerze. Przyszła więc jesień, temperatura niezbyt zachęca mnie do jazdy, więc się pozbyłem swych kolejnych butów. Mowa o podróbkach ferrari, które kupiłem za 30 zł jakoś półtora roku temu, w celu zapewnienia obuwia do jazdy na rowerze. Potrzebowałem lekkich, przewiewnych dosyć butów, niezbyt masywnych, i właśnie przez wygląd zupełnie inny od reszty Giecików było one często wyśmiewane :). A tak oto buty przedstawiały się w maju 2011, kiedy były jeszcze dość mało używane (końcówka poprzedniego sezonu):

Po dość częstym i ostrym użytkowaniu w tym sezonie, na koniec września wyglądały już tak:


Na taki stan złożyło się przejechane ponad 2400 km na rowerze w tym roku. Buty mimo, że fajne, na rower się niestety średnio nadawały, ponieważ miały miękką podeszwę, przez co brak było pełnego możliwego przełożenia mocy nóg na pedały. Mimo to, będę je miło wspominał.

Żegnajcie!

poniedziałek, 19 września 2011
c2c

Przyszedł czas, że trzeba pożegnać się z Reebokami. Z jednej strony trochę się cieszę, bo w końcu pozbyłem się butów tej firmy (do kosza się nie nadają, robią za ciężkie buty - grałem tylko w 2 parach i mi wystarczy już). Ale z drugiej strony oczywiście mi ich żal i serce jest ściśnięte. O kim mowa? Mowa o Reebok ATR Coast 2 Coast:

Pożegnałem się dziś z jednymi z najstarszych butów, pierwsza data która mi się z nimi kojarzy to 11 czerwca 2006 roku, więc to ponad 5 lat temu. Powiem szczerze, że nie wiem czemu je kupiłem, nie są super ładne, są w 98 % białe, były ciut za duże. Buty początkowo służyły do (uwaga!) chodzenia do nastrojów i grania w bilard. Ale przyszedł czas, że zacząłem je użytkować w celach właściwych i grać w nich na sali, później oczywiście na dworzu i takie było ich przeznaczenie, aż do końca swoich dni. Mała ciekawostka: przez ostatnie lata (chodzi głównie o okresy maj-wrzesień) buty te spędziły minimalną ilość czasu w moim domu, ponieważ przez 99 % czasu kiedy nie były używane, spędzały czas na parapecie za oknem. Powód oczywisty - piękny zapach z którym chciałem się podzielić z moimi sąsiadami.

Żegnajcie!
Armia Giecików znów mniejsza i to boli, bo w ciągu 2 miesięcy z życiem pożegnało się dwóch Żołnierzy, a trzeci już prawie umarł...
Co umiera to nas wzmacnia Gieciki!

wtorek, 26 lipca 2011
Air Flight 89

Dzisiaj dokonałem kolejnego mordu. To było pewne, że szybko do tego dojdzie. Nie mogłem wytrzymać, kiedy każde wyjście na dwór, przy chociażby lekkim deszczyku kończyło się wodą w butach. Tym samym, kiedy wracałem pewnego wieczora do domu i miałem tego dość, zaplanowałem mord. I tak też się stało - pożegnałem moje kolejne buty: Air Filghty 89.


Buty kupione 30 czerwca 2008 roku. Walczyliśmy razem ponad 3 lata. W tych okresie przeżyliśmy wiele niesamowitych historii, których nie ma co opisywać, bo można by o nich książkę napisać. Wystarczy, że wspomnę, że zwiedziliśmy sporo zakątków Polski, zdobyliśmy niemieckie zasieki wojenne, ale niestety przegraliśmy wojnę z zapachem gnicia odwewnętrznego (coś jak rak niszczący ludzi od środka).

Air Flighty 89 to zajebiste buty były. Wygodne i ładne. Trochę żałuję, że niedoczekały czasów, żebym grał w nich w kosza cały czas. Ale nic w przyrodzie nie ginie. Po tych butach zostały mi sznurówki i języki. Więc pewnie wykorzystam te sznurówki w innych butach.

Armia Giecików chociaż mniejsza, dalej jest mocna! A Wy spoczywajcie w pokoju!

sobota, 06 listopada 2010
Gieciki vol.2

Pewnie każdy stały Czytelnik gkp.blox.pl wie kim jest armia giecików. Jeśli jednak Ci to wyleciało z głowy, albo jesteś w miarę nowym Czytelnikiem, to spieszę z wyjaśnieniem. Armia Giecików to specjalnie dobrane i wyselekcjonowane buty, które są moje i których często używam.
Tak więc pewnie pamiętacie ten wpis i zdjęcie armii giecików. Jednak, że czas zrobienia tego zdjęcia powoli dobiega do prawie 3 lat, potrzebna jest aktualizacja. Aktualizacja czyli nowe zdjęcie armii, która siłą rzeczy się trochę zmieniła. Część żołnierzy umarła, ale pustki zostały zapełnione dzięki komisji uzupełnień. Tak więc przed Wami wspominane rzeczowe zdjęcie:

Część żołnierzy się zestarzała i spokojnie czeka na swój koniec, dzieląc się doświadczeniem ze swoimi młodszymi kompanami. Jednak większość z nich nadal świetnie funckjonuje, będąc w  kwiecie wieku, dzielnie wykonując rozkazy.
Pora oczywiście przedstawić nowych towarzyszy. Są to: Nike Air Max Tournaround, Nike Air Force One (brat bliźniak swojego starszego brata) oraz buty D&D przeznaczone tylko do jazdy na rowerze.

WHOA żołnierze!

czwartek, 03 czerwca 2010
Vans

Armia małych Giecików zdominowana jest przez jedną firmę: Nike. Głównie dlatego, że buty tej firmy są dla mnie optymalnym połączeniem wyglądu, wygody i ceny. Ponadto ważna rzecz: są lżejsze od Reeboków. Tyle słowem wstępu.
Przechodząc dalej chciałbym dodać, że każdy kto lubi buty, na pewno ma (lub miał) jakieś rodzynki (buty innej firmy, odbiegające generalnie od stylu pozostałych butów). Teraz zaczyna się retospekcyjna treść wpisu. Dla mnie jednymi z takich rodzynek były podróby Vansów. Wielka moda na Vansy przypadała mniej więcej na jakiś rok 1998-1999 coś takiego chyba. Pamiętam, że wtedy wiele osób nosiło podróby itd, a jak ktoś miał oryginalne, to tylko: WOW! Ja nie należałem do tej grupy, owszem podobały mi się te buty, ale oryginalość to podstawa, więc co mi po butach w których latał co trzeci czy co czwarty chłopak. Ale przyszedł rok 2005, kiedy już Vansy poszły w niepamięć wielu ludzi. Więc wtedy kupiłem swoje podróbki, które mimo to okazały się fajnymi butkami. Pamiętam nawet jak jeden znajomy spytał się mnie wtedy czy to oryginalne buty, oczywiście z uśmiechem powiedziałem, że nie, to tylko kupione za tanioche podróby. Ale but wytrzymał trochę. Trochę pochodziłem, później były przeznaczone (oczywista sprawa) na granie w kosza na Przystani i tam, jak pamiętam skończyły swój żywot. Był to rodzaj śmierci tragicznej: pękniętę podeszwy. Jednak nadal miło je wspominam i kto wie czy kolejnymi butami, które zasilą armię małych Giecików nie będą oryginalne Vansy w stylu starej szkoły, o ile znajdę takie.
Poniżej zamieszczam jeszcze zdjęcie wygrzebane z archiwum:

 
1 , 2