G blog. gkp G pokój! Oficjalna strona GKP
Kategorie: Wszystkie | 76 | AI | CH | EM | Gieciki | Gry | HH | Wiedźmin
RSS
środa, 16 listopada 2016
Wiedźmin 3 Dziki Gon - recenzja

Wiedźmin 3 Dziki Gon premierę miał już dość dawno (19 maja 2015 roku), ale to chyba nie problem, żeby recenzję tej gry napisać z półtora roczną obsuwą? Nie problem. Lojalnie ostrzegam, że poniżej mogą być spojlery, na pewno nie jakieś zdradzające całość fabuły
czy ciekawych zadań, ale żeby w pełni zrecenzować Wiedźmina 3 muszę trochę uchylić tajemnicy.

Gotowi?

Zaczynam!

Wiedźmin 3 Dziki Gon to najgorsza gra na Świecie, w jaką miałem okazję zagrać, a grałem w ich sporo. Jest to tak niedopracowana, źle zaplanowana gra z brzydką grafiką i niechlujną fizyką gry, że po prostu musiałem się zmuszać do grania chociaż przez parę godzin, żeby móc napisać recenzję. Brakuje w tej grze wszystkiego - począwszy od wyrazistego bohatera, przez mapę, na fabule chociaż troszeczkę interesującej kończąc. Podsumowując: nie życzę nikomu grać w Wiedźmina 3 Dziki Gon - to tortura i istne piekło dla gracza. Zero przyjemności!

 
zdjęcie nr1 - przystojnemu Geraltowi nie uwierzysz?


Dobra, teraz, kiedy prawdopodobnie zdobyłem Waszą uwagę, mogę przystąpić do właściwej recenzji. Oczywiście to co przeczytaliście akapit wyżej to czysta ironia, środek stylistyczny. Wiedźmin 3 Dziki Gon to bardzo, bardzo dobra gra. To być może (i prawdopodobnie tak jest) najlepsza gra w jaką miałem okazję zagrać w swoim życiu. To prawdopodobnie jedna z top3/top5 najlepszych gier cRPG (zależy kto robi ranking :P ), a na pewno top10. Ponieważ gra jest ogromna w treść, zmuszony jestem podzielić recenzję na punkty, żeby móc ocenić ją dokładnie.



zdjęcie nr2 - o tam pójdę sobie zaraz, a później tam i tam.


Bohater
Wiadomo - nie mamy wyboru (jak w innych grach RPG) i w grze kierujemy postacią Geralta z Rivii (choć są wyjątki małe). Co tu dużo mówić - Geralt jest taką postacią, której w sumie nie da się nie lubić, przez co zależy nam na kierowaniu jego czynami, dokonywanych wyborów. Miło jest być świadkiem tej przygody, która jest jego życiem. Kibicujemy mu, cieszymy się z sukcesów, smucimy z porażki, razem staramy się rozwiązywać problemy, dążyć do celu. I na prawdę chyba każdy gracz może w pewnym stopniu utożsamiać się z Geraltem, przynajmniej w pewnej części (dążenie po trupach do celu, bycie odmieńcem, nieakceptowalnym, bycie wykorzystywanym), przez co zarzut do gry, że nie można stworzyć własnego bohatera uznaję za bezpodstawny. Dodatkowo pięknym smaczkiem jest słuchanie trafnych ciętych ripost wypowiadanych przez bohatera - coś czego nie było by gdyby nasza postać niebyła określona przez wydawcę z góry, tylko każdy tworzył by ją na swoje upodobanie i postać nie wydawałaby dźwięków...

 

zdjęcie nr3 - z Płotką po ciemku zwiedzamy Świat.


Fabuła (+ zadania)
Niby fabuła jest prosta, bo można ją określić krótkim opisem: przybrany ojciec szuka swojej córki. No ale jak w to życiu (ale też filmach, książkach, grach itd.) bywa, droga nie jest prosta. Często będziemy błądzić, czuć, że oddalamy się od celu, będziemy zmuszeni zaniechać swojego celu na rzecz innych prac, żeby np. zarobić na jedzenie. Tak więc fabuła w Wiedźminie 3 Dziki Gon to coś pięknego, długiego, ekscytującego i satysfakcjonującego. Po za tym dawno nie doświadczyłem takiego przypadku, żeby niby prosta fabuła potrafiła być tak zakręcona, tak wkręcona w miejsca i ludzi których spotykamy. Tak pomieszana, zawierająca tyle niespodzianek, które trudno przewidzieć. Po prostu cudo. Dopiero po przejściu całości fabuły można ładnie ocenić jaką pracę wykonali twórcy gry, aby tak ułożyć zadania, tak je od siebie uzależnić. Zadania związane z fabułą czasem są "zablokowane", żeby ruszyć dalej, trzeba coś zrobić. Mam na myśli: często jest tak, że spotykamy daną osobę, która być może coś wie albo może nam pomóc, ale nic za darmo - przysługa za przysługę. Czasem większą, czasem mniejszą, z różnymi finałami. Oprócz tego dodatkowe zadanie również łączą się z tymi z fabuły - czasem pomagając, czasem rzucając światło na jakieś inne ciekawostki. Oczywiście są też zupełnie poboczne zadania, których możemy się podjąć, albo po prostu zostaniemy zmuszeni do nich bo znaleźliśmy się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze. Dodatkowo mamy sporo dodatkowych misji nie związanych z fabułą lecz tylko z życiem Wiedźmina - np. zlecenia na potwory. Można i mieć pewien zarzut, że większość z nich jest podobna do siebie - pogadaj, zbadaj, ukończ - ale mimo wszystko każde zlecenie jest inne i za każdym kryje się dość ciekawa historia (choć krótka).

 


zdjęcie nr4 - selfie z zachodem Słońca? Czemu nie.



Postacie
Każda postać, no dobrze, prawie - nie licząc paru kupców, czy postaci 3 czy 4 planowych jest charakterystyczna, czuć, że ma własny charakter i styl życia (no i strój też). Naprawdę czułem, że wszędzie spotykam inne osoby a nie klony, z którymi mogę porozmawiać, które mają ciekawą historię do powiedzenia lub z którymi po prostu mogę pohandlować czy pograć w karty. A postacie pierwszoplanowe czy drugoplanowe? Sama przyjemność wsłuchiwać się w dialogi, rozmawiać z nimi i podziwiać. Być może nie zawsze w kilku zdaniach da się zawrzeć motywy i charakter danej postaci, ale w Wiedźminie postacie są tak rozpisane, że czasem po jednej wymianie zdań już można poczuć z kim rozmawiamy. A jeśli dodatkowo zostaniemy (my = Gerlat i gracz) oszukani przez taką osobę albo może bardziej odpowiednie sformułowanie: naciągnięci - mamy dodatkową motywację do przesłuchania bądź poznania danej osoby bardziej. Ale mam pewne problemy ze zrozumieniem złych - tych tytułowych jeźdźców Dzikiego Gonu - mam wrażenie, że wszystkie co złe w tym świecie to elfy. Nie ważne ile razy im zostanie udzielona pomoc, nie ważne ilu z nich się zabije swym własnym ostrzem - zawsze będą mieli jakieś wąty i rozpamiętywać stare rany - nuda. Być może to efekt tego, że ciężko w grze przestawić antagonistów tylko przez krótkie dialogi, opisy i wzmianki. Nie do końca jestem pewien czego oni chcieli dokonać, ale no nie żyją już. Walka z nimi też nie była jakoś super trudna, choć czasem kilku etapowa i trzeba było poznać słabą stronę (trochę nie na temat w tym punkcie, ale nie zawsze lubię walki, które mają kilka etapów i błąd w końcówce powoduje powtarzanie wszystkiego od nowa). Przez takie przedstawienie elfów mam do nich uprzedzenia… Mam wrażenie jakby w każdym z Wiedźminów gdzie był wybór między ludźmi a nieludźmi ten wybór tak naprawdę dotyczył ludzi vs elfów. Krasnoludy były na dokładkę, potrafią się dogadać z każdym i z każdym mogli się kumplować, nie robią burd, nie szukają afer - są koleżeńscy, po prostu inny rozumny gatunek, który chce współistnieć na Świecie, nie jak elfie "śmierć ludziom". Dlatego też często nie miałem litości dla elfów, którzy atakowali mnie (nawet tylko słownie) z racji, że ja Geralt jestem człowiekiem - gdyby ich wzrok (i wiedza) padał dalej niż ich długie uszy, może by wiedzieli, że przez ludzi Geralt nazywany jest często nieludziem i trochę wie jak to jest mieć pod górkę w życiu. A ci ciągle - każdy ludź zły… to ja też: każdy elf zły... a najlepszy martwy... Ale tam żeby nie kończyć na nieludziach - warto przechadzać się między ludźmi powoli - wielu z nich będzie rzucało do nas teksty - czasem śmieszne, czasem obraźliwe, czasem będą się dziwić, a czasem zachwycać. Humoru i smaczków nie brakuje.

 


zdjęcie nr5 - przed moją chałupą - a dokładnie winnicą.

 

Świat ogólnie
Świat w grze Wiedźmin 3 Dziki Gon to skrajności. Momentami piękny lub niechlujny, spokojny lub chaotyczny,  bezpieczny lub ze śmiercią na ramieniu. Prawdziwa różnorodność. Dodatkowo otwarty - chcesz gdzieś iść (lub jechać, płynąć, biec) - proszę bardzo. Różnorodny, nie ma monotonii. Jest polanka, wieś, las, jezioro, miasto - wszystko. Dodatkowo Świat jest żywy i wszędzie coś się dzieje, jak nie ludzie wykonują swoje prace, to szaleją zwierzęta, a na dodatek można się oczywiście natknąć na potwory żądne krwi. To jest naprawdę prawdziwy sandboks, gdzie jeśli napotkamy na swojej drodze jakąś wioskę to prawie zawsze będzie tam jakiś burmistrz, sprzedawca, karczmarz i inni mieszkańcy mający swoje życie i role w wiosce. Chcesz popływać wpław lub zająć się wspinaczką górską? Proszę bardzo. Pamiętam, jak przy jednym z przedpremierowych wywiadów jeden z twórców opowiadał, że starali się tak skonstruować świat, żeby z każdego miejsca było coś ciekawego/interesującego widocznego, co będzie Cie chciało odciągnąć od obecnego wątku. I to się sprawdza przy samodzielnej eksploracji. A jak nie chcesz samemu na własną rękę zwiedzać świata - zawsze można na mapie obrać sobie za cel jakiś znak zapytania oznaczający interesujące miejsce i je zwiedzać. Tych znaków ogrom - nie zawsze łączy się to z czymś ciekawym - ot możesz trafić na jakiś paru kanibali czy renegatów albo potworka mocniejszego czy jakiś skarb - ale zawsze to coś i jest co robić w grze jeśli już zrobiłeś prawie wszystko najważniejsze (wspomnę, że nie odwiedziłem jeszcze wszystkich tych punktów, tyle ich!). Udało się stworzyć w Wiedźminie Świat spójny mikroregionalnie, a zarazem różnorodny makroregionalnie.

 



zdjęcie nr6 - wspólnie z Triss planujemy ustatkowaną przyszłość.

 

Grafika
Temat kontrowersyjny, ale Wiedźmin 3 pod względem grafiki jest bardzo wysoko w porównaniu do innych gier (znaczy jest dużo lepszy od innych). Jasne - mogło by być lepiej. Mogło by być lepiej gdyby nie konsole (oczywiście jestem graczem tylko PC), Wiedźmin mógłby wyglądać jak na zapowiedzi. Czemu tak uważam? Myślę, że wtedy twórcy więcej pracy przyłożyli do optymalizacji tego co mają, niż pierw do lekkiego downgradu na potrzeby konsol i dopiero potem optymalizacji. Oczywiście obecna optymalizacja i tak stoi na bardzo wysokim poziomie, a grafika jest bardzo ładna i myślę, że się nie zestarzeje. Udało się twórcom zrobić ładnie graficzną grą z taką szatą, która nie będzie raziła w oczy za parę/paręnaście lat. A jeśli to mało - proszę bardzo: są mody, dzięki którym można zmienić lekko kolorystykę czy poprawić trochę grafikę. Co ponadto? Duża szczegółowość, dbanie o detale czy smaczki. Dodatkowo efekty pogodowe czy zależnie od pory dnia naświetlenie od Słońca. I jeśli kiedyś spotkaliście się z tekstami w stylu "w moim prawdziwym życiu jest gorsza grafika niż w W3" to ziarnko prawdy w tym jest. Jest co zwiedzać i czym cieszyć oko. I jak to zwykle bywa, każdy - czy to fan gór czy nizin, albo lasów albo wody znajdzie tutaj piękne widoki dla siebie.



zdjęcie nr7 - w nocy ćwiczę do ekranizacji He-mana.


Gameplay
Interfejs, sterowanie wszystko w porządku. A walka? Dzięki wyborom poziomu trudności można walki przejść bardzo łatwo, normalnie (choć czasem trochę taktyki trzeba), normalnie plus że tak powiem (potwory mają więcej hp, trzeba bardziej uważać i dłużej
się bić, ale spokojnie da się) i dla hardkorów też jest poziom, ale nie sprawdzałem. Grę przeszedłem na poziomie normalnym - jakoś dla mnie Wiedźmin to trochę bardziej fabuła niż walka, więc nie straciłem dużo myślę. Parę walk próbowałem na wyższym poziomie i dawałem radę, ale po prostu nie chciałem się zbyt często denerwować. Nawet na normalnym poziomie czasem wystarczyła chwila nieuwagi - bycie okrążonym przez przeciwników - szybkie ciosy w plecy i koniec. Tutaj jest właśnie pewna wada/zaleta - zarzut mój do gry. Czasem trafiało się na grupę mocnych przeciwników i pokonywało się ich bez problemu a czasem trafiało się na grupę utopców czy wilków (łatwych przeciwników), z którymi trzeba było się napocić. Bywało to męczące po prostu, że nawet grupę słabszych, niższych lewelem przeciwników nie dawało się rozwalić jednym ciosem, a oni tak prawie zabijali Geralta (fakt, czasem nie miałem full życia przed tymi walkami, i ten jeden cios potwora to trochę 3 ciosy od potworów w tym samym czasie). Mimo wszystko - walki są bardzo fajne i potrafią być różne w zależności od tego jak się rozwija postać. W odpowiednich momentach są krwiste, w innych lekko straszne. Prawie zawsze wymagające choć trochę uwagi. Dodatkowo walki z bosami czy potworami mocniejszymi wymagają poznania taktyki przeciwnika - albo na własnej skórze albo czytając odpowiednią książkę. Miodzio. Hmm, gameplayowo W3 powinien odpowiadać wszystkim stylom walki - lubisz ostrą walkę do przodu - nie ma problemu, lubisz bezpieczną walkę na własnych warunkach - również nie ma problemu. Dla każdego coś dobrego.

 
zdjęcie nr8 - mały spacerek jeszcze nikomu nie zaszkodził.


Rozwój postaci
Postać Geralta możemy rozwijać w 3 różnych kierunkach: walka, alchemia lub magia. Nie wiem jak wygląda gra w 2 innych drzewkach, bo ja skupiłem się na walce (szermierce) (cały czas planuję zrobić reset umiejętności i sprawdzić walki w innych drzewkach). Wydaje mi się to najprostszy i jednocześnie najbliższy takiemu prawdziwemu wiedźminowi kierunek rozwoju, bo rozwiązywanie problemów polegało głównie na sprawnym używaniu mieczy, a używanie eliksirów czy znaków było tylko pomocą. Oczywiście rozwijając drzewko walki dalej możemy używać znaków czy alchemii - jednakże nasze znaki czy eliksiry mają słabsze działanie, albo brak jakiś dodatkowych efektów. Podsumowując można rozwijać Geralta wg własnych potrzeb i jest co próbować, do czego dążyć. Chciałbym powiedzieć, że możemy zrobić z Geralta albo żołnierza albo maga albo jakąś hybrydę - no ale niestety nie zrobiłem odpowiednich testów. Każda nowa umiejętności naprawdę coś zmienia, a raczej dodaje. Muszę tylko ponarzekać tutaj, że w pewnym momencie (około środka gry) kiedy uda się odblokować wszystkie miejsca na umiejętności, Geralt robi się trochę zbyt potężny - przynajmniej ja tak przez pewien czas poczułem, ale szybko dostawałem weryfikację gdy napotykałem na momenty jak w poprzednim punkcie (i mimo dobrej postaci - dalej trzeba było uważać). Dodatkowo przy grze w New Game + zdobywamy kolejne punkty umiejętności, które możemy wydać, ale nie ma po co, ponieważ rozwój postaci jest ograniczony do 12 aktywnych umiejętności i nawet mając więcej rozwiniętych nie można ich aktywować (nie działają). Jasne taki Geralt wtedy z 15 albo 18 aktywnymi umiejętnościami byłby taką hybrydą przekozacką, że aż za bardzo, no ale czasem by się chciało tak przelatywać jak wiatr przez przeciwników zabijając wszystkich. Aha, muszę tutaj wspomnieć o mutagenach - są w grze 3 o różnych kolorach (wzmacniają nasze obrażenia, zwiększają żywotność, a trzeci nie pamiętam :P )- nie wiem czy to specjalnie czy nie (choć jak czytałem na forum to nie ja jeden narzekałem) najrzadziej wypadały mi czerwone mutageny, a te potrzebowałem najbardziej. I nie raz nie dwa specjalnie atakowałem grupy potworów, niestety z marnym skutkiem. A jak się udawało wydropić jeden to szybki odpoczynek 24 godziny - respawn potworów i znów atakowanie - niestety w ciągu 3-4 próby już nie dawało. Trochę szkoda, ale jakoś się dało przeżyć (a teraz (patch przed dodatkiem Krew i Wino) to już w ogóle - można zdobyć odpowiednią recepturę i możemy sobie zamienić kolor mutagenu).

 



zdjęcie nr9 - ahoj, żeglarze!

 

Ekwipunek
Bardzo duża różnorodność tego co możemy założyć i pod względem statystyk i wyglądu. Osobiście wydaje mi się, że rynsztunki wiedźminskie z różnych szkół są najfajniejsze pod względem profitów i wyglądów, ale jest masa dodatkowego uzbrojenia czy ubiorów, który można znaleźć lub stworzyć. Dla osób lubiących craft jest co robić. Jednym z takich aspektów, które może nie do końca się podoba wszystkim jest szaberek albo po prostu kradzież - wiadomo nie trzeba tego robić - ale no nie znam osoby, która by nie przeszukiwała wszystkich zakamarków i nie zabierała razem ze sobą wszystkich śmieci. Czasem się znajdzie skrzynki (takie dobrze wyglądające) gdzie znajdzie się dobre rzeczy, ale z reguły to skrzynki jakiś biednych zmarlaków, więc to już akurat nie szaber. Ale często pakujemy się do jakieś chałupy kogoś i normalnie przy tej osobie otwieramy sobie komódki, składziki i zabieramy rożne "śmieci".  Z drugiej strony warto to robić, bo będziemy mieli i matsy i co sprzedać, żeby zainwestować w jakieś ciekawe rzeczy u różnych kupców. Gospodarka jest myślę dobrze rozwinięta. Jak ktoś dokładnie zbiera wszystko (zdecydowaną większość) spokojnie będzie miał kasę żeby kupować sobie drogie (rzadkie) składniki czy tam inne pierdoły. Ja z racji wrodzonej oszczędności cały czas trzymałem grubą kasę przy sobie, co by nie być gołosłownym na koniec właściwej gry około 50 tys, na koniec new game plus około 90 tys, na koniec dwóch dodatków 200 tysięcy, przy czym jak potrzebowałem to wydawałem na różne pierdoły (matsy), kupowałem różne mapy czy książki, lubiłem często zabawić się w zamtuzach (nawet kilka razy w ciągu dnia), płaciłem płatnerzom czy kowalom za robienie zbroi czy mieczy (oraz naprawianie), wspomagałem biednych, inwestowałem we własną chałupę czy zaklinaczy. Naprawdę sporo wydawałem, lecz mimo wszystko kasa się ciągle mnie trzymała (dlatego dziwią mnie czasem głosy, że ktoś w Wiedźminie nie ma kasy… nie wiem jak kupuje wszystko u sprzedawców to może tak się dzieje…)



zdjęcie nr10 - na rynku kupa ludzi i straganów.

Muzyka (i głosy)
Aktorzy podkładający głosy powinni dostać jakieś dodatkowe premie - bardzo dobra robota (mówię o polskich aktorach). Profesjonalna robota. Również muzyka - klimatyczna, adekwatna do obecnego miejsca czy krajobrazu. Podkreślająca to co przeżywamy, to czego jesteśmy świadkami. Dynamicznie się zmieniająca, ale w sumie rzadko wysuwająca się na pierwszy plan - to nie wada czy coś. Bardzo dobra muzyka dopełniająca całość, będąca tłem - mnie się podobało. Udźwiękowienie - bardo dobre. Mówię Wam odgłosy lasu czy ptaszków śpiewających na łące - wyjęte jak z żywca. 



zdjęcie nr11 - ucinamy panu rączkę, bo pan był niegrzeczny.


Zachowanie wydawcy
Pora na pochwałę twórców W3, którzy od razu zapowiedzieli 16 bezpłatnych DLC. Z jednej strony część tych dlc to trochę zawartość wycięta z gry, czasem coś dodatkowego (i trochę zbędnego - np. niektóre alternatywne stroje postaci pierwszoplanowych). Ale mimo wszystko to były fajne dodatki i fajny motyw do podtrzymywania uwagi o grze po jej wydaniu. Dodatkowo łącznie z tymi DLC twórcy na bieżąco naprawiali różne błędy (nie wszystko da się zauważyć podczas testów) lub zmieniali różne elementy gry (zmieniając np. trochę w ekwipunku (nie wszystko ma swoją wagę) czy robiąc trochę porządek ze spisem rzeczy). Ponadto jeśli nie pomagali na forum/stronie to przynajmniej dawali jasną odpowiedź: dzięki za zainteresowanie, o problemie wiemy (lub nie wiemy) naprawimy go z kolejnym patchem (2 takie sytuacje z autopsji) i co? Naprawiali. Czapki z głów CD Projekt RED! Tutaj też umieszczę tę informację: na przestrzeni czasu Wiedźmin się zmienił. Znaczna część gry jest ciągle taka sama, ale przez wprowadzane poprawki, zmiany, udoskonalenia, czasem pewne ułatwienia dostaliśmy grę niemal doskonałą, po części stworzoną również przez nas - graczy.

 


zdjęcie nr 13 - biedny starzec chwile odsapnął podczas żniw.


Dodatki
Wiedźmin 3 Dziki Gon doczekał się 2 płatnych dodatków: Serce z Kamienia oraz Krew i Wino. Obydwa dodatki stanowią niemalże odrębną grę, można w nie zagrać bez sajvu z podstawki. Obydwa dodatki stoją na bardzo wysokim poziomie - nie mam co tu dużo pisać - to są takie pigułki tego co najlepsze z W3. Dodatkowo dają nowe możliwości. Tylko grać! Wg niektórych opinii fabuły dodatków są lepsze niż podstawka. Ja nie oceniam, nie wyróżniam - lubię wszystko. Parę elementów ciekawszych w podstawce, inne wychodzą na pierwszy plan w dodatkach. Nie będę ich recenzował oddzielnie w innym wpisie, bo musiałbym powtarzać te wszystkich punkty powyżej, bo się po prostu pokrywają. Warto zapłacić więcej za dodatki.

 


zdjęcie nr14 - gramy w Gwinta!

 

Coś ode mnie
Cała seria gier Wiedźmin oraz podstawa czyli saga i opowiadania Andrzeja Sapkowskiego to w pewnym sensie dla mnie dziedzictwo Polski. Nie wypada nie znać. Naprawdę polecam. Bo nawet jeśli nie pierwszoplanowa tematyka to drugie dno Wam się spodoba, jeśli nie ogólnie temat i klimat to styl i jakość. No i polecam oczywiście zapoznać się ze wszystkim w odpowiedniej kolejności, czyli pierw książki później gry, a na koniec można poczytać komiksy i obejrzeć serial. Wiedźmin 3 to cudna gra, piękne ukończenie pewnej historii, gra do której będę wracał mimo, że spędziłem w niej już ponad 210 godzin - to i tak jest mało, ale tyle czasu potrzebowałem na przejście podstawowej gry, gry new game plus i dwóch dodatków plus parę wejść do gry, żeby pograć tylko w Gwinta - mała informacja - nie jestem typem globtrotera, bardziej cisnąłem zadania i fabułę, więc jak ktoś chce oprócz zadań zwiedzać świat to niech doliczy kolejne parędziesiąt godzin. Ja na pewno chcę przejść całość od początku, choć mój problem z grami cRPG jest taki, że w większości przypadków wybieram te same wybory co poprzednio… przez co ciężko sprawdzić inne zadania, rozwiązania itd… - po prostu bardzo lubię gry, które dają wybór, ale ja jestem G i staram się zawsze kierować wg tych samych reguł życiowych. Więc - Wiedźmin - gra, którą można przejść na różne sposoby i zawsze będzie to inne doświadczenie. Gra mistrz. No i wspomniany Gwint - gra w grze - wiedźmińska karcianka - prosta do nauczenia, trudna do bycia najlepszym - bardzo fajny dodatek. I bardzo mnie cieszy fakt, że producenci wysłuchali próśb graczy i zrobią oddzielną grę Gwint - będę grał! (a w sumie już zrobili - trwają beta testy)

 



zdjęcie nr15 - w Kaer Morhen smutno samemu :(

Podsumowanie
To chyba już koniec recenzji, więc pora na podsumowanie. Czy Wiedźmin 3 Dziki Gon to najlepsza gra na świecie? Nie… Każdy gracz ma swoje ulubione tytuły, co ważniejsze typy gier, więc nie można nazwać Wieśka najlepszą grą, choć chciałoby się. Czy Wiedźmin 3 Dziki Gon to najlepsza gra cRPG na świecie? Moim zdaniem tak. Zdaniem paru osób pewnie też, zdaniem wielu osób na pewno należy do ścisłego grona top5/top10 najlepszych gier cRPG na świecie. To naprawdę piękna rzecz i życzę każdemu, żeby chociaż przez parę godzin się z nią zapoznał. I nie mówcie "ja nie gram w gry" - to jest super słaba wymówka. Warto spróbować, zakosztować.

poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Uczucie

Towarzyszyły mi dziś dziwne uczucia, kiedy czytając wpis http://polygamia.pl/gra-narobila-mi-mnostwo-smrodu-i-gowna-sapkowski-obraza-chmielarza-graczy-i-fanow/ zobaczyłem tam swoje zdjęcie...

Pierw lekka wątpliwość - czy to na pewno moje zdjęcie? Ale no chyba ciężko nie poznać swojego dywanu i swojej podkładki biurowej (czy jak ją nazwać).

Ale szybko upewniłem się, że to moje zdjęcie (sprawdzenie na gkp.blox.pl), jednak źródło jakie jest podane bardzo mnie wkurzyło... Co się z tym wiąże - chciałem od razu iść na batalię i oskarżać i domagać się przeprosin, zadośćuczynienia i przede wszystkim poprawy. Jednak za moment napawała mnie duma, że jednak moje zdjęcie, nawet błędnie podpisane zobaczy wiele osób.

Wszelkie boje o prawa odłożyłem na później... Musiałbym znów przeczytać wszystkie regulaminy, przeanalizować i pisać i czekać na odpowiedzi... Tym bardziej, że jako twórca treści (bo takim jestem - wrzucam teksty, filmiki, zdjęcia swojego autorstwa) czasem wykorzystuje treści udostępnione przez innych nie pytając się o zdanie czy po prostu czyniąc to wbrew regulaminowi. Więc nie mogę być hipokrytą i działać przeciwko sobie - jestem za ogólnym dostępem treści różnych i świadomym wykorzystywaniu ich (nie nachalnym, nie kopiowaniu, nie przypisywania sobie cudzych zasług).

Następne myśli, które mi towarzyszyły, to napisać wpis na fb - ale to się przerodziło we wpis na blog, bo to odpowiednie miejsce. Jednocześnie zacząłem myśleć o tym, żeby wszystkie swoje zdjęcia, które wrzucam w różne serwisy okraszać znakiem wodnym czy jakimś symbolem (najpewniej po prostu GKP) który był by dobrze widoczny, ale jednocześnie nie zasłaniał właściwego zdjęcia no i trudnym do usunięcia.

Wracając do tematu - 2 marca 2013 roku opublikowałem wpis http://gkp.blox.pl/2013/03/Okazja-czyni-zlodzieja-tak-brzmi-to-pewne.html - znajduje się tam zdjęcie:



Na którym jest moja saga (mój egzemplarz sagi) i zdjęcie jest wykonane przeze mnie. To samo zdjęcie znajduje się w tekście, do którego link jest na samym początku tego wpisu.

Mały Świat można powiedzieć. Fajnie :)

Człowiek cały czas się uczy, a mnie cieszy fakt, że ogólnie mówiąc moja praca jest gdzieś dostrzegana i wykorzystywana. Na pewno kiedyś jak odejdę do innego świata będą to bardzo cenne rzeczy.

Co do samej treści tamtego linku nie wypowiadam się, choć trochę przykro się robi, ale no cóż, życie.


Dodane 29.08.2016r. godzina 1915:
Po koleżeńskiej i miłej rozmowie z autorem tekstu, dzięki której dowiedziałem się jak pan Patryk Fijałkowski znalazł te moje zdjęcie, możecie teraz po wejściu w link (ten wysoko) pod wspominanym zdjęciem zobaczyć prawdziwe źródło :)

środa, 21 października 2015
Serca z kamienia

Dodatek do Wiedźmina 3: Serca z Kamienia to kawał dobrego dodatku. Więcej, to prawie oddzielna gra klasy AAA jako dodatek do innej gry AAA. Po prostu - wszyscy autorzy gier powinni sobie wziąć przykład z CD Projekt RED i nauczyć się jak się robi gry i dodatki.

Poniżej dodatek w wersji pudełkowej (edycja limitowana z kartami do gry gwinta) wraz z moim znakiem jakości:




A tu zawartość pudełka:




W3 i dodatek przeszedłem. Słów więcej będzie w recenzji którą tworzę i której mam około 40 % zrobionej (postaram się szybko).

Postaram się również o dotrzymanie słowa z wpisu zapowiadającego.

środa, 07 października 2015
W3 serce zapowiedź

Taka fajna klimatyczna zapowiedź:





A dodatkowo zawartość dodatku w wersji limitowanej:



Oczywiście to co powyżej zobaczycie raz jeszcze na gkp.blox.pl, kiedy tylko dostanę swoją paczuszkę :)

wtorek, 08 września 2015
W3 dodatek



Pierwszy dodatek do Wiedźmina 3 "Serce z Kamienia" już 13 października!

Ponadto możliwość kupienia limitowanej edycji pudełkowej z (uwaga) 2 taliami do gry w gwinta. Cena 70 zł za:



Hmmm, zastanawiam się :) - kupię na pewno, tylko czy sam dodatek czy edycję pudełkową? :)

wtorek, 19 maja 2015
W3

Wiedźmin 3: Dziki Gon

premiera


Edycja kolekcjonerska, czyli lets play a game... pudełko w pudełku itd :D



Następne:


I jeszcze następne:


Pudełko, a raczej tylko okładka z frontu:


W końcu coś widać - autografy:


Ale też i Wiedźmin:


W pudełku dalej coś jest:


Co łatwo się domyślić skrywa rzeźbę:


Wracając do pudełka z Wiedźminem - artbook:


Co pod artbookiem?:


Wisior:


A w pudełku z grą oprócz płyt z grą parę instrukcji, mapka, naklejki i takie tam:



Więcej później :)

piątek, 15 maja 2015
już niedługo

Mała, miła zapowiedź:

wtorek, 17 lutego 2015
zbiór cd.6

Dawno nie było nic z serii zbiorów związanych z Wiedźminem. Zbliża się premiera W3, więc na pewno coraz więcej różnych gazet/magazynów/czasopism będzie miało Wieśka na pierwszej stronie. Więc mój zbiór raczej się powiększy.

Dziś prezentuję Pixel, pierwszy numer nowego czasopisma o grach:


Ponadto w ostatnim wpisie można zobaczyć nowy u mnie plakat z W3 pochodzący z CD-Action.

niedziela, 21 grudnia 2014
19.05

Nie pisałem, ale warto wspomnieć, premiera W3 zaliczy obsuwę i z początkowej daty 24 lutego na 19 maja 2015 roku. Cóż, kolejną część otrzymamy prawie równo 4 lata po premierze Zabójcy Królów (17 maj 2011r.)

Dobrze, niech dopracują, niech dokończą, niech naprawią. Oby do przodu. Pozdro!

poniedziałek, 24 listopada 2014
słuchowisko

Miły filmik:




Miałem już styczność z wcześniejszymi dokonaniami tej ekipy przy pierwszych opowiadaniach z Wiedźminem. Jak w tytule zaznaczyłem, jest to słuchowisko, nie lektor czytający książkę. To ważne, bo jest kilku aktorów, większa gra aktorska mową, muzyka (udźwiękowienie). Robi to wrażenie i podobało mi się.

Teraz nowość, będzie słuchowisko najnowszej książki Sapkowskiego. Trochę drogo, ale w sumie tyle aktorów zatrudnić, to nie dziwota. Mimo wszystko polecam, głównie kupić, a w ostateczności poczekać, bo pewnie będzie można też za darmo gdzieś zdobyć...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6