G blog. gkp G pokój! Oficjalna strona GKP
Kategorie: Wszystkie | 76 | AI | CH | EM | Gieciki | Gry | HH | Wiedźmin
RSS
niedziela, 13 września 2015
Im back

Po 3 miesiącach banicji wróciłem do WOTa :)



Teraz parę dni (tygodni) powrotu do formy i można trochę pograć.

Obiecuję sobie nie grać będąc pijanym i mniej się wkurzać na porażki :)

czwartek, 10 września 2015
WOWS

World of Warships

Gra bliźniak dla World of Tanks. Ta sama firma, bardzo podobne zasady itd.

O powstawaniu słyszałem dawno temu i byłem od razu lekko zainteresowany - marzyło mi się popływać własną łodzią podwodną...

Późniejszy okres przyniósł jednak lekki zawód, sami producenci oraz pierwsi testerzy przecząco odpowiadali na możliwość pojawienie się w grze tego rodzaju statków. Szkoda.

Co by nie było, z racji, że spora część graczy w WOTa była również pierwszymi testerami (a dokładniej dostawali pierwsze dane) to dochodziły do mnie różne wzmianki i informacje, więc też się trochę interesowałem.

Do tego stopnia, że dzięki uprzejmości CD-Action dostałem klucz do zamknięty bety gry. Produkt był już gotowy - pozostawało doszlifowanie, dodanie nowych zawartości, balans statków, wyłapywanie i usuwanie błędów, testowanie serwerów itd itp. Rozegrałem, o ile mnie pamięć nie myli około 40 bitew w zamkniętej becie. Głównie po to, żeby poznać mechanikę gry, jak to się je generalnie, co robić, pozwolić sobie na błędy, żeby później przy starcie alfy mieć czyste ładne statystyki, na które się staram od pierwszej bitwy. Drugim powodem uczestniczenia w zamkniętej alfie były zdania graczy (zapewnienia wręcz), że na pewno dostaniemy jakieś profity na starcie (i dostaliśmy).

Od któregoś dnia wakacji 2015 WOWS przeszedł do fazy otwartej bety (każdy może zagrać) - więc i ja kontynuowałem swoją przygodę. Wiedziałem już generalnie jakie statki chce najpierw rozwinąć, dalej zobaczy się. I tak parę bitew dziennie czasem sobie rozgrywałem.

Co mogę powiedzieć o grze - to podobnie jak WOT - umiejętność wykorzystywania zalet swojego statku i niwelowanie jego wad. Nie będę tu Wam wszystkiego opisywał, bo zanudzę większość, ale są główne 4 typy statków - każde mają plusy i minusy. Każdy gracz prędzej czy później znajdzie coś dla siebie, w czym będzie się czuł dobrze, a przy okazji robił dobre wyniki.

Choć w przeciwieństwie do WOTa nie strzelamy tutaj pociskami kalibru 10, 12 czy 15 cm (często też mniejszymi) tylko już kalibrami wielkości od 10, 15, 20, 35, 40, aż po 46 cm (i to nie jednym działkiem, tylko kilkoma, nawet 12) - i to robi wrażenie - moc, dźwięk, sam widok. Na prawdę miła sprawa

Co oczywiste, gra ma też minusy - czekanie 2-3 minut na początku bitwy - czas potrzebny na dopłynięcie do odpowiednich miejsc, żeby mieć przeciwnika w zasięgu dział. RNG - jak w każdej takiej grze ma się wrażenie, że często jest przeciwko Tobie. Zły statek w danej sytuacji bitwy (czasem wolałbyś coś szybszego albo z lepszymi działami albo lepszym kamuflażem). Remisy... - wkurzające bardzo, kiedy drużyna ma ewidentną przewagę np 4 na 1 i ta 1 osoba se gdzieś ucieknie i czas minie - oczywiście w drugą stronę to działa fajnie - zawsze lepiej zremisować niż przegrać.

Ale co by nie było, to w miarę dobra, darmowa gra. Premiera już 17 września (choć grać już możecie). Czy polecam? Hmm - jak szukasz gierki na 15-30 minut zabawy za jednym razem to w sam raz - 2 bitwy sobie rozegrasz. Dodatkowo można się trochę nauczyć o historii okrętów. A i bym zapomniał - nie polecam gry tym osobom, których bardzo denerwują porażki.

Na koniec screen z 300 moich bitew (rozegrałem już więcej aktualnie, ale 300 to taka fajna liczba):


Nic specjalnego - ale widzicie postarałem się w miarę przetestować wszystkie typy okrętów, tak żeby moja opinia co do gry była obiektywna. Ale też żebym wiedział co mi się bardziej podoba i do czego dążyć w przyszłości.

No to do zobaczenia na szerokich wodach :)

wtorek, 14 kwietnia 2015
GTA V - premiera

W końcu GTA V na PC. W końcu!



Co w środku?


To po lewej to płyty:


To po prawej to mała instrukcja:


Ale też mapa:


Więcej później! Czas pojeździć na rowerze :) (w GTA V)

środa, 25 marca 2015
2 lata

18 marca 2013 roku założyłem konto w grze World of Tanks, więc od niedawna mój staż w tej grze to już ponad 2 lata, choć nie do końca...

2 razy miałem bany 3 miesięczne, pewnie jeszcze jakiś ban miesięczny, więc z tych 2 lat wychodzi jakieś nie całe półtora roku.

Nie pamiętam już co pisałem o WOTcie na gkp.blox.pl i nie chce mi się sprawdzać. Ale, generalnie coś sprawia, że mimo czasem dania ciała na całej linii, wkurzania się na innych graczy, mam ochotę wrócać często i spróbować zagrać dobry mecz. Udaje się to, owszem i na takie chwile czekam.

Z ciekawostek, do dnia 25 marca 2015 roku rozegrałem 5330 meczy, z czego 53,15% było wygranych. Wg statystyk z noobmeter jestem graczem dobrym - i za takiego się uważam (ahh, ta skromność).

To tyle póki co :P

niedziela, 15 grudnia 2013
WoT

World of Tanks to fajna gra. Masz możliwość jeżdżenia czołgami. Chyba każdy facet, fan Czterech Pancernych marzył o tym, aby tego dokonać. W grze można wirtualnie robić to cały czas (za darmo) i to nie tylko czołgiem typu T-34 (Rudy) ale wieloma, wieloma innymi.

Ja sam w WoTa zacząłem grać, gdy do CD-Action dołączone były kody na złoto i tydzień konta premium. Wcześniej w ogóle nie byłem zainteresowany. Ten miły dodatek zapewnił mi nieco szybszy i łatwiejszy start. Teraz widzę, że złoto trochę źle wydałem, ale nie żałuję. Szybciej miałem dobrą załogę na wyższych tierach.

Żeby opisać WoTa trzeba by dużo słów. Gra złożona, wymagająca myślenia i zespołowości. Generalnie każdy może być dobry, wystarczy znać mocne i słaby strony swoich ulubionych maszyn, odpowiednio je wykorzystywać i wygrywać. Rzeczywistość nie jest jednak tak piękna, bo prawie zawsze w drużynie trafi się grupa noobów, których jedynym celem jest szybka śmierć i wkurzenie swoich kolegów z drużyny. Gra jest nierówna, czasem wystarczy 3-4 dobrych graczy żeby pokonać 10-15 średnich. Strzały bez penetracji na papierze wkurzają. Dobra, nieważne to teraz.

Kiedy zaczynałem grać musiałem podjąć decyzję jakie czołgi wybrać. To nie proste, bo każdy z nich trzeba odkryć, odpowiednio wcześniej zdobywając doświadczenie, które czasem wolno idzie. Po sprawdzeniu kilku stron postanowiłem, że zwrócę się w kierunku amerykańskich czołgów, bo chciałem mieć Shermana - trochę legendę II wś.

Dopiero później doszedłem do swojego pierwszego czołgu ciężkiego, czyli wg mnie śmietanki tej gry. Doszedłem do T29. Jeden z wielu dobrych czołgów w grze wg mnie, na pewno jeden z najlepszych 7 tierowców. Mam na nim stoczone ponad 1000 bitew, stosunek zniszczeń 1,37, średnio wygranych 56 % meczy. Może to nic wielkiego, ale gra tym czołgiem daje mi przyjemność. Obecnie staram się dorobić czwartych perków, zostało mi około 27000 doświadczenia.

Koniec gadania, poniżej moja jedna z lepszych walk. Może nie super pokaz umiejętności, ale udało się narobić sporo zniszczeń a dokładnie 5586 obrażeń. Oddałem 27 strzałów, z czego 25 trafień, i z czego 23 przebicia.

niedziela, 05 maja 2013
2000? 2001?

Ostatnio przeglądałem jeden zakątek w celu wyrzucenia trochę szpargałów (różnych zabawek, gadżetów itd) w celu zoptymalizowania wolnego miejsca na rzeczy bardziej ważne. Wśród tych rzeczy do kosza spotkałem między innymi taką karteczkę:


Jaki jest rok jej utworzenia? Nie mam pojęcia. Ale coś około 2000 - 2001 roku, może ewentualnie 2002 rok. To po prawo to wycinki z gazet oczywiście i wklejone tutaj. Co do samej listy najbardziej mnie dziwi NHL 2000 - przecież nie znam zasad tej gry, a sama gra komputerowa przez to na pewno była słaba... Reszta w porządku.

Ale jak se tak pomyślę, że dajmy na to kartka sprzed 12 lat - wow. Widać, że już wtedy lubiłem dobre gry :)

czwartek, 21 marca 2013
Mass Effect

Dawno nie było nic na gkp.blox.pl o grach komputerowych. No oprócz Wiedźmina - ale to trochę co innego. Dlaczego nie było? Bo opisuję tylko gry dla wyjątkowe, którym daję 10/10. Dziś będę musiał zrobić mały wyjątek, bo napiszę od razu o 3 grach, ale bardzo ze sobą powiązanych, tworzących jedną całość i przynajmniej dla mnie nie potrafiące istnieć bez siebie. Dziś na temat główny idzie Mass Effect.




Krótko tylko cyferki - oceny: Mass Effect 1 - 9/10, Mass Effect 2 - 10/10, Mass Effect 3 - 9/10.

Chyba powinienem się rozpisać, ale o ME powiedziano już dużo. Gra (seria) na pewno ma wielu fanów na całym świecie, więc jakiekolwiek informacje można szybko znaleźć w Internecie albo od znajomego, więc jakieś moje tutaj dywagacje nie mają większego sensu.

Polecam każdemu zagrać, na prawdę każdemu. ME to nie tylko gra, bardzo możliwe że to wizja świata za paręset lat, ale przede wszystkim to wielki klimat. ME to uniwersum, które wchłania do końca. To świat, w którym chce się żyć.

Ale uwaga, gdy po paruset godzinach grania w końcu zobaczycie koniec serii, będziecie smutni z prostego powodu, że to już koniec i będą Was zajebiście kręcić takie chociażby sceny:



Ja na pewno przejdę jeszcze nie raz całą serie ME.

środa, 10 sierpnia 2011
Beczki

Witam. Dzisiejszy wpis będzie trochę recenzją książki, a trochę moim manifestem dotyczącym pewnych spraw. Przejdźmy do treści właściwej.

Po pierwsze chciałbym Wam przedstawić świetną książkę "Wybuchające beczki", autor - Krzysztof Gonciarz:

Jeśli jesteście graczami, to pewnie wiecie o co chodzi z tytułem tej książki, jeśli nie to macie już pierwszy pretekst do zapoznania się z jej treścią.

Tak, książka jest o grach video (tych i na komputer i na konsole). I jest się czym chwalić, że jest się graczem komputerowym (w moim przypadku), bo to wielki biznes, który zrzesza miliony ludzi na całym świecie. I ja się tego nie wstydzę, że lubię pograć w gry.

Co mnie skłoniło do tej książki? Łatwo mogę opowiedzieć o tym, jak ją przeczytałem. Czytając książkę wiele razy się dziwiłem/byłem zaskoczony/poszerzałem swoją wiedzę. Po prostu autor książki ma ogromną wiedzę o tym biznesie gier video. I dzieli się nią, przedstawiając Nam różne aspekty gier. Wystarczy że przytoczę, że można się dowiedzieć o spacingu w grach, prowadzeniu fabuły, nośnikach czy umiejętności nagradzania gracza.

Książkę można by przeczytać w dwa dni. Ale tego nie zrobiłem, bo po każdym rozdziale szukałem więcej informacji o grach, które autor wymienia w poszczególnych momentach. Po prostu chciałem wiedzieć więcej, zobaczyć w miarę możliwości omawiany motyw.

Po przeczytaniu całego materiału, moje wrażenia to wow! świetny zbiór informacji. Następna myśl: wypadałoby zagrać jeszcze raz we wszystkie gry, które grałem i teraz na spokojnie zobaczyć odpowiednie fragmenty gier, motywy opisane w książce. Wypadałoby załatwić sobie dobry sprzęt i zagrać po prostu w dobre gry.

No to na koniec ten mój manifest taki. :) Grajcie w gry, kupujcie oryginały bo warto. I doceniajcie gry :)

P.S.
Pewnie parę osób pamięta, że na gkp.blox.pl można zapoznać się z moimi takimi małymi opisami pewnych gier, które polecam Wam i które są dla mnie bardzo ważne po prostu :) Jak chcecie sobie przypomnieć, wystarczy wybrać na górze zakładki "Gry" i macie wszystko ładnie wyszukane.

piątek, 17 grudnia 2010
GTA SA

Tak, tak, nie mylicie się. Kolejny wpis z kategorii: gry. Po prostu przeglądając gkp.blox.pl nie mogłem się sobie nadziwić, że nie znalazł się na nim wpis o tej grze. A gra do nowych nie należy, ma zbudowaną już sporą reputację i na pewno należy do sporego grona najlepszych gier na świecie. Chodzi mi dokładnie o GTA San Andreas.

Serii gier Grand Theft Auto nie trzeba nikomu przedstawiać. Każdy wiec o co chodzi. W 2005 roku firma Rockstar wydała najlepszą odsłonę z serii gier GTA (tak, wiem, nie grałem jeszcze w GTA IV). San Andreas to perełka. Mało jest takich gier posiadają taką różnorodność zadań, misji, opcji, ciekawostek czy po prostu czynników dających frajdę z gry. Chyba każdy fan przeróżnych gatunków gier znajdzie tutaj coś dla siebie.

Co mnie skłoniło do tej gry? Na pewno fakt, że to była kolejna odsłona GTA, która zawsze była coraz lepsza. Ale tym razem dodatkowo dostaję klimat i fabułę, które jakoś tam się ze mną łączą. W skrócie: Kalifornia lata 90. Czyli złoty okres West Coastu. Dodatkowo wzorowanie się na miastach jak Los Angeles, San Francisco czy Las Vegas. Jak gram to czuję, że tam żyję po prostu. Nie mogę oczywiście wspomnieć o bardzo fajnej fabule, która jak się rozkręci to trzyma i trzyma. Dodatkowo dochodzi jeszcze taka mnogość przeróżnych opcji w grze, że poprostu trzeba powiedzieć, że nie dostajemy tylko gry, ale prawie całe wirtualne życie.

A na koniec mała rzecz, ale cieszy. Screen jednego z najlepszych obrazów ze wszystkich gier, które pokazują się podczas wczytywania gier:

czwartek, 16 kwietnia 2009
CoH
4 wpis na temat gier zostanie poświęcony grze, która podobnie jak BiA jest osadzona w realiach II wś. Mowa tutaj o Company of Heroes. (nie muszę wspominać, iż mam tą grę w oryginale)


CoH jest strategią czasu rzeczywistego. Czyli jest to pięna powtórka z rozrywki, pokazująca w inny sposób niż BiA, atak Aliantów na Normandię. Różnica główna taka, że zamiast dowodzenia 5-7 osobami, dowodzimy większą liczbą żołnierzy, dochodzącą często do 60-70 osób.
Fabuła głównej kampani nie różni się bardzo. Za zadanie mamy pokonanie niemieckiego agresora. Cała gra urozmaicona jest wieloma filmami-przerywnikami, które łączą poszczególne misje, a również są po prostu ciekawym urozmaiceniem, przez co bardziej utożsamiamy się z realiami gry.
Oprócz samej fabuły, której przejście było bardzo pasjonujące, dużą (i bardzo częstą) przyjemność dały mi (i nadal dają) możliwości potyczek. A dokładnie ustawienia plansz dla iluś graczy i wspólne zniszczanie się. W wolnym czasie lubie przysiąść i walczyć przy wykorzystaniu formacji wojennych z tamych czasów II wś. Po prostu taka rozrywka.
CoH w porównaniu z BiA jest bardziej grą niż zapisem prawdziwej historii w grze. Dlatego też inne założenia ma spełniać ta gra. Co nie zmienia faktu, że jest to bardzo dobra gra i polecam ją każdemu kto lubi grać w strategie. (w tej grze jako pierwszej znalazłem możliwość przypisania konkretnych jednostek do konkretnego przycisku na klawiaturze, więc dowodzenie jest bardzo przyjemne, bo można spokojnie oflankować przeciwnika)

Póki co to będzie chyba tyle z kategorii gier. Chyba, że jeszcze się skusze o opis innych gier, które w mniejszym stopniu wpłynęły na mnie.
 
1 , 2