G blog. gkp G pokój! Oficjalna strona GKP
Kategorie: Wszystkie | 76 | AI | CH | EM | Gieciki | Gry | HH | Wiedźmin
RSS
sobota, 21 lutego 2015
Sixers??

Źle się dzieje. Sixers wygrali parę meczy za dużo. Przewidywałem w wywiadzie, że coś tam im się uda, ale jednak 12 wygranych póki co to o jakieś 10 za dużo. Trzeba zrobić kolejne genialne posunięcia. Tym samym władze Sixers pozbyły się najlepszego swojego gracza MCW, a jego miejsce zajął rozgrywający, który jak jeszcze wczoraj sprawdzałem kto to - to nie miał swojej stronki na nba.com... Żeby nie było mało, pozyskali "wzmocnienie" w formie McGee... jakby nie mówić, pośmiewiska liga, chyba trochę kretyna... Po prostu gratulacje. No i jeszcze Richardson wrócił po 2 latach kontuzji. Sory, ale ja bym takiego starszego dziadka już dawno wyrzucił...

Co teraz? Mówię Wam - draftu nie wygrają...

czwartek, 20 listopada 2014
Sixers?

Czy Sixers jeszcze grają w NBA?

No cóż, odpowiedzieć trzeba: tak.

Czy Sixers wygrają coś w tym sezonie?

Sprecyzuj pytanie.

Czy Sixers wygrają jakiś mecz w tym sezonie?

Pewnie tak, pewnie jakiś przeciwnik ich oleje i im się uda wygrać. Może nawet z 3 razy w tym sezonie.

Czy Sixers wygrają coś po tym sezonie?

Będą mieli największe szanse, ale nie wygrają numeru 1 w drafcie.

OCB?

Sam nie wiem.

Czy Sixers mają skład?

Cóż, paru zawodników jest ok. Reszta to albo kontuzje, albo musi się ogarnąć.

Czy da się oglądać Sixers?

Chyba jedyna pozytywna odpowiedź, o dziwo tak. Może nie cały mecz, ale 1 - 2 kwarty (z reguły pierwsza połowa) są nawet nawet do obejrzenia.

Co dalej z Sixers?

Na razie nic. Ten sezon to dalej etap przebudowy i ogrywania zawodników.

Czy dalej jesteś kibicem Sixers?

Tak, chociaż mam trudności z wymienieniem pierwszej piątki po nazwisku.

Czy widzisz przyszłość dla Sixers, jeśli dostaną dobrego zawodnika w drafcie, a reszta składu wyleczy kontuzje i się polepszy?

Nie... i na tym skończę.

niedziela, 24 sierpnia 2014
Young

Hej, pamiętacie, że to też spersonalizowany blog o koszykówce, a ściślej rzecz biorąc o Iguodali oraz Sixers?

Mam dziś nie miłą informację, w ostatnich dniach doszło do wymiany (rozboju w biały dzień) i szeregi Sixers opuścił Thaddeus Young.


Tym samym odszedł ostatni zawodnik, z czasów, kiedy kibicowałem Sixers bardzo mocno, oglądałem ich mecze i byłem z nimi czy się układało czy nie.

Teraz moja tożsamość ze składem 76ers to tabula rasa (no prawie, MCW jest zajebisty). Trochę szkoda, ale widać takich kroków wymaga przebudowa zespołu, żeby zacząć realizować marzenia o byciu najlepszym.

Oby do przodu Sixers.

poniedziałek, 26 maja 2014
76 2014

Wypada napisać parę słów na temat Sixers w sezonie 2013/2014 i o planach na przyszłe laty.

Prawie cały sezon znoszenia porażek, wyśmiewania i niemal wyrzucania Sixers z NBA. Nie jest to miłe, ale kto miał wygrywać te mecze? Young? MCW? No niestety. Plan był taki, żeby zaliczyć mało zwycięstw i liczyć na dobrą pozycję w drafcie. Co do młodych zawodników, z których kluby NBA będą wymieniać to się nie znam. Sporo głosów jest takich, że wielu zawodników jest utalentowanych, że dobry draft będzie. Cóż, sporo razy już to słyszałem i okazywało się to mrzonką, zawodnicy nie do końca spełniali oczekiwane od nich zadania. Ale ja mam cichą nadzieję, że Sixers znów wybiorą dobrych zawodników (patrz MCW wybrany z dalekim 11 numerem, który zostawił daleko w tyle cały draft, no może oprócz jednego zawodnika). Nadzieje są.

Tym bardziej, że kiedy zaliczysz dno, może być już tylko lepiej.

Co do draftu i wyników. 3 miejsce to ok. Liczyłem na więcej, ale wiadomo to loteria. Jednak fakt, że pewien inny zespół znów zdobył 1 picka mając na to mało szanse to jest kpina! dla NBA. Nie będę się doszukiwał teorii spiskowych, po prostu mi się to nie podoba i tyle.

Co do następnego sezonu. Na pewno skład wzmocni się nowymi nabytkami z draftu, może będzie to jakiś dobry gracz, franchise player. Na pewno wróci MCW lepszy. Pewnie pierwsze mecze zagra Nerlens Noel. No i oczywiście pozostanie Thad Young - już nie młody wiekiem czy nazwiskiem, ale prawie weteran, który może na prawdę wiele. Doliczyłem 4 (może 5, bo Sixers mają jeszcze 10 pick w drafcie) zawodników plus parę ostających się kontraktów jak Tony Wroten czy Arnett Moultrie. Potrzeba nowych i starych!

Może lato przyniesie ciekawie kontrakty, może już sam draft będzie ciekawy.

lets go Sixers!

środa, 23 października 2013
Sixers0?

Jak mam nie darzyć Filadelfii miłością? Przecież to miasto braterskiej miłości. I taką je darze. Podobnie jak Sixers, z którymi mam przecież tyle wspólnego przez ostatnia lata. Może ostatnio trochę mniej, ale to dalej zespół, któremu kibicuję. No właśnie... Kibicuję... Jak można kibicować zespołowi, którego ewidentnym celem jest przegrywanie? Trochę trudno, ale w tym wypadku jest to poparte chęcią zbudowania dobrego zespołu. No cóż, ciężkie czasy dla Sixers i jej kibiców. Brak gwiazd, brak bardzo dobrych graczy. Sory Thad - bardzo Cię lubię, ale jesteś "tylko" dobry (jeśli chodzi o poziom NBA). Co ponadto - nowi zawodnicy - którzy muszą się dopiero nauczyć NBA. A co gorsze - w szeregach Sixers jest bynum 2.0. Kolejny center (miał być numer 1 draftu), który przesiedzi cały sezon. Ja bym najchętniej wyjebał na zbity pysk - cóż, dlatego nie jestem menadżerem.

Co dalej Sixers? Thad króluj i ucz młodych. Turner pokaż wreszcie klasę. Hawes udowodnij, że białe drewno jest lepsze od czarnego spróchniałego (to porównanie nie ma na celu obrażać nikogo ze względu na kolor skóry). Młodzi (nawet nie wiem jak się nazywacie) - nauczcie się grać. Wszystko po to, żeby zwiększyć szanse na wysoki numer w drafcie i w następnym sezonie rozwinąć skrzydła.

Czy się uda? Wątpię. Nawet jak będziecie najgorsi w lidze, to nie dostaniecie numeru 1. To Wam obiecuję... Niestety, bo tak, bo ta loteria to jakaś kpina trochę. Inne ważne pytanie: czy te nowe nabytki nadadzą się? Czy dadzą radę dorównać choć trochę gwiazdom i bardzo dobrym graczom? Co wtedy dalej z budowaniem zespołu? Dla mnie mnóstwo niewiadomych.

Jedna wiadoma: dalej Was kocham, bo Philadelphia...

środa, 27 lutego 2013
Six-Bynum-ers

Tak pisałem o Sixers parę miesięcy temu przed startem obecnego sezonu:

Grzegorz “gkp” Przybysz:
Pozbycie się Eltona Branda pomimo solidnego sezonu było do przewidzenia, brak porozumienia z Lou Williamsem nie zdziwiło mnie, oceniam te działania jako pozytywne dla Sixers. Jednak wymiana Andre Iguodala – Andrew Bynum, trafiła w moje najczulsze miejsce: AI to mój ulubiony gracz i chciałem żeby pozostał w 76ers. Trudno, ale w zamian tego mamy dobrego, perspektywicznego centra z jednym małym minusem: problemami z kontuzjami.

Ogólnie widać, że zarząd Sixers nie rzucał słów na wiatr i naprawdę wziął się za przebudowę zespołu. Mamy obecnie młody, powoli wchodzący w swój prime trzon zespołu, który zdecydowanie może się rozwinąć, a pokazać wysoką klasę już w tym sezonie. Dodatkowo skład jest obecnie dość dobrze zbilansowany (pozyskanie strzelców jak Richardson czy Young).

Jeśli Doug Collins poukłada wszystko i maszyna zacznie działać, obędzie się bez większych kontuzji kluczowych graczy, to według mnie top4 Wschodu to minimum dla Sixers i powtórzenie sukcesu z poprzedniego sezonu: awans do 2 rundy play-offs.


Te parę zdań powyżej (tutaj link do całego tekstu) ukazało się 10 października 2012 roku oczywiście na łamach Sixers.pl

Tak pisałem, kiedy jeszcze byłem redaktorem na Sixers.pl. Ostatnimi czasy jednak trochę się zmieniło i tak po 3 latach w pewnym stopniu (bo mam możliwość powrotu) rozstałem się z funkcją redaktora na Sixers.pl. Dlaczego? Kilka powodów: transfer Iguodala - Bynum, zmiana formuły strony, mniej czasu (czytaj wolny czas poświęcałem bardziej grom komputerowym), czy jakby lekkie zmęczenie "materiału".

Napisałem ten tekst dość optymistycznie, bo w życiu jestem optymistycznym realistą. Dlatego też spodziewałem się, że będzie bardzo dobrze, o ile kontuzje ominą najważniejszych zawodników, ale stało się inaczej.

Czemu znów piszę o Sixers? Nie chcę wylewać na nich szamba, bo na to nie zasługują, ale przegrana u siebie w domu z Orlando Magic - jednym z najgorszych zespołów tego sezonu jest przykra i trafia mnie w serce jak rzutki w triple 20 najlepszych darterów i powoduje niestety, że moja miłość do tego zespołu rdzewieje.  

Jasne, znamy powody obecnego kryzysu - kontuzje. I dlatego mam jeszcze szacunek duży dla zawodników Sixers, bo to nie jest do końca tylko ich wina. Ale mój szacunek do zespołu zmniejszył się przez całą jebaną szopkę z Bynumem. Może Lakersom dobrze to nie wyszło, że wymienili Bynuma na Howarda i chociaż to mnie troszkę cieszy na "Polskiej zasadzie życzliwości drugiemu". Ale szopka z Bynumem, nie z jego włosami, ale z rzekomymi powrotami wkurwia i tyle. Rozwiązanie było proste: po miesiącu sezonu powinni go oddać gdziekolwiek i podpisać jakiegoś innego centra - lepszy średni center niż gwiazda w garniturze na ławce. I wkurza też to, że prawie wszędzie, gdy ktoś pisze o Sixers przejawia się nazwisko tego centra, chociaż nie dlatego że dobrze gra, tylko, że jakby wrócił itd. Do zakładu geriatrycznego z nim i zapomnieć o nim.

Kompletnie stracę szacunek dla obecnych Sixers jeśli w wakacje dadzą maksymalny kontrakt Bynumowi...

Być może bardziej optymistycznie o Sixers napisał Kwiatkowski tutaj, ale pisał też o wizjach zespołu za parę lat, szczerze to ok, dobrze myśleć w przód, ale chciałbym tu i teraz...

Chciałem napisać tekst o Sixers i sam wpadłem w tę pułapkę Bynumowa, ehh.


Ale koszykówka to nie tylko Sixers w moim przypadku. Mam odskocznie (a i częściej numer 1 zainteresowania): Denver Nuggets. Mistrzowie szybkiej gry, kontr i walki. Gra sobie tam mój ulubiony zawodnik Andre Iguodala, jest generał Andre Miller, jest szybki i ofensywny Ty Lawson, jest zawsze waleczny Kenneth Faried, jest wielki JaVale McGee - "ewenement" w lidze, jest szalony Danilo Gallinari, jest dobry trener George Carl, czy jest cały pozostały skład, który dorzuca swoje do zespołu i działa to dobrze - 5 miejsce na Zachodzie (4 stale realne), dodatkowo prawie niepokonani w domu. Zobaczymy jak wyjdzie końcówka sezonu, ale pewnie dobrze. A najważniejsze - co pokażą w PO. Do drugiej rundy awansować muszą... a dalej niech się dzieje koszykówka...


Więc czekam na playoffy i dobrą postawę Denver oraz na tankowanie Sixers po wysoki numerek w drafcie.

sobota, 28 kwietnia 2012
ssssssssss

Szczęśliwie słaby sezon Sixers skończony surrealistycznym spadkiem smaku spotkań, sfinalizowany specyficznym sukcesem stwarzającym szansę symbolicznych starć.

Taka mnie myśl naszła jak oglądałem jeden z ostatnich meczy Sixers (tak około jak pozostało 10 do końca sezonu) żeby napisać zdanie o Sixers, opisujące sezon, w którym każde słowo zaczyna się od literki s. Jakoś się udało to ubrać w odpowiednią formę literacką przy jednoczesnym opisaniu sezonu.

Mam czas, puściłem sobie dobrą muzykę: Pono "Wizjoner" na zmianę z muzyką filmową Jerry`ego Goldsmistha (Daimonion kojarzy: ave versus Christus ave Satani) więc piszę.



Sixers 2011/2012

Dawno nie pisałem nic więcej o Sixers na blogu. Ale podsumowanie sezonu musi być. Sezonu dziwnego, ale na to złożyło się sporo składowych. Zaczynając od początku: tego sezonu miało nawet nie być, jednak w końcu się zaczął z opóźnieniem i tak na święta kibice dostali prezent w postaci krótszego niż normalnie (66 do 82) sezonu, ale zawsze to coś. Minusem dla koszykarzy, ale plusem dla kibiców były krótsze przerwy między spotkaniami (zawodnicy grali więcej spotkań w tygodniu niż normalnie), więc mogłem w miarę często oglądać mój ulubiony zespół. Ile meczy obejrzałem? Straciłem rachubę, coś koło 20-30 w całości to na spokojnie. Kolejne 20-30 spotkań to pewnie albo usypiałem, albo miałem już to w dupie i tak usypiałem, albo po prostu parę meczów z góry olałem.

Więcej o grze Sixers. Cóż Sixers przyzwyczaili mnie, że sezon rozpoczynają względnie słabo, później się rozpędzają, żeby zaistnieć w nic nieznaczącym (niestety) środku tabeli. W tym sezonie gra ułożyła się inaczej. Zaczęli z przytupem od wygrywania, prowadzenia w dywizji atlantyckiej, bycia lekkim fenomenem w lidze - mimo, że i tak wielu dziennikarzy i specjalistów nie doceniało ich w tym momencie (oczywiście były wyjątki jak np. Jao_da_mvp który ładnie to ujął, że Sixers grają po prostu w stylu braterskiej miłości wywodzącej się przecież z ich miasta). Później (od przerwy na all star) przyszedł kryzys formy. Stracili prowadzenie w dywizji (chociaż walczyli o nie dzielnie - wygrana z Bostonem w odpowiednim momencie), a co za tym idzie dobre miejsce w PO. Ale udało się skończyć sezon z dodatnim bilansem! Niby to nic, ale czekałem na ten moment parę lat. Skończyli sezon na ostatnim miejscu na Wschodzie dającym wejście do PO. Trzeba się cieszyć, bo lepsze to niż 9 miejsce czyli pierwsze, które nie wchodzi. Sixers rozegrają jeszcze minimum 4 spotkania. Ograją się jeszcze więcej, zdobędą nowe doświadczenia.

Kto ojcem sukcesu (?) Sixers? Ciężko ocenić. Sixers to ewenement. Jako jedyni w lidze NBA są zespołem, którego najlepszym punktującym jest gracz z ławki, Lou Williams bo o nim tu mowa. Na początku każdy chyba był zaskoczony dobrą formą centra Spencera Hawesa, czyli drwala (od tego, że jest białym drewnem i miał fajną brodę), prawie każdego meczu kręcił double double, rozdawał kilka asyst. Niestety skończyło się to wraz z kontuzją, po której wrócił do gry, ale niestety do gry kojarzonej z negatywnym skojarzeniem białego drewna. Jodie Meeks to porażka niestety (najgorszy starter w NBA?). Jrue Holiday miał grać na poziomie all stara, skończyło się na tym, że zaliczył regres generalnie - szkoda, może w przyszłym sezonie będzie lepiej. Elton Brand - weteran Sixers, to dalej nie ten sam EB co kiedyś, ale to walczak i ja to doceniam, starał się w prawie każdym spotkaniu, może nie zawsze wychodziło, ale finalnie zagrał nawet bardzo (?) dobry sezon. Ostatni zawodnik z pierwszej piątki, tak to AI, mój ulubieniec. Iguodala ten sezon powinien zaliczyć do udanych, bo wreszcie udało mu się dostać do ASG. Jednak w sezonie nie błyszczał tak jak kiedyś. To dalej zajebiście dobry zawodnik, ale po prostu chciałoby się żeby rzucał co mecz jakieś 18-20 punktów i był closerem w Sixers, którego tak bardzo brakuje. Mój chyba drugi (a na pewno top3) ulubiony gracz z Sixers czyli Thaddeus Young znów był świetnym zmiennikiem. Znów zaliczył fajny sezon i po prostu powinno się od niego uczyć jak można wkładać serce w grę. Kolejny ważny gracz w Sixers to Evan Turner, ehhh, niech za komentarz wystarczy to: w pewnym momencie trener wstawił go do S5. Ten odwdzięczył się serią 5 dobrych meczy. W tym momencie wziąłem do swojej drużyny w fantasy i zaczął grać słabo. Może nie bardzo słabo, bo to jeden z najlepiej zbierających guardów w lidze, ale dalej nie spełniał oczekiwań. Zostali jeszcze Nikola Vucevic i Lavoy Allen - rookies. Złego słowa w sumie nie można o nich powiedzieć, jedynie dziwi fakt, że trener nie korzystał z ich umiejętności odpowiednio często. Reszta graczy - średnio mi ocenić. Co do trenera Douga Collinsa. W styczniu czy w lutym mówiono o nim, że to chyba trener sezonu, ale spadek formy Sixers popsuł mu raczej szansę na tę nagrodę. Ciężko mi ocenić jego pracę. Z jednej strony wpoił chłopakom trochę zespołowości i oddania, ale z drugiej strony ponoć Doug jest specyficznym trenerem, który w późniejszym okresie trenowania ponoć za bardzo przyczepia się do pewnych elementów, przez co koszykarz nie może się rozwinąć/ boi się zagrać po swojemu, żeby nie zagrał źle. No i tak jak pisałem wyżej mały minus za to, że czasem chyba specjalnie nie dawał pograć rookie. Tutaj dokładne statystyki zawodników:


Sixers to specyficzny zespół. Większość meczy, które wygrali to były pewne wygrane, przyspieszali w 3 kwarcie, przeciwnik nie miał szans i spokojnie dowozili zwycięstwo do końca. Ale najbardziej bolą te przegrane ilością 5 punktów lub mniej, a takich było sporo - przyczyna: brak closera, osoby która brała by los zespołu we własne łapy, rzuciła punkty, wymusiła rzuty osobiste, albo chociaż nie traciła piłki w końcowym momencie.

Co z play off? Sixers rozpoczynają obecne rozgrywki, a że do rozegrania meczu potrzeba dwóch drużyn, to ich przeciwnikiem będzie Chicago Bulls. Zespół z którym w sezonie wygrali raz, z czego byłem bardzo dumny, aż założyłem specjalnie koszulkę Iguodali na następny dzień, kiedy grałem w kosza. Dwa następne spotkania przegrali, jedno bo Bulls mieli kończącego akcję Rose, drugie bo Sixers byli w dołku formy. Czy mają szansę zwyciężyć w tej serii? Mają... szansę, zawsze jakaś jest przecież, ale pewnie ugrają z 2 mecze na swoją korzyść i na tym się skończy. Ale doświadczenie zdobyte zawsze zaprocentuje kiedyś.

Więc to z grubsza tyle... sezon minął. Ostało się około kilkunastu meczy w jakości HD do powtórnego przeanalizowania w okresie wakacyjnym. Ostało się radość, że sezon na plus, że AI został All Starem. Trochę ten smak się psuje myśląc co by było jakby Sixers dalej grali tak jak na początku i wygrywali dalej (może 2 rudna playoff, może walka o zwycięstwo Wschodu?).

No i trzeba planować przyszły sezon. Nie ma co, jeśli Sixers chcą być jakim znaczącym zespołem w lidze potrzebny jest jakiś ważny (dobry) trade. Aż się prosi o pozyskanie dobrego defensywnego centra, który dodatkowo będzie trafiał swoje spod kosza, no i jakiegoś czystego strzelca (pure shooter)..., który będzie mógł dostarczać punkty z otwartych pozycji. Niby proste, ale będzie ciężkie do zrobienia.

Na koniec Sixers życzę Wam powodzenia w play off. Dzięki za sezon i do następnego! Hej!

13:05, gkp19 , 76
Link Komentarze (1) »
sobota, 03 marca 2012
100 i 50

Cztery lata temu popełniłem taki wpis, który w sumie jest prawie o tym samym. Ale jest to rzecz godna ponownego odnotowania.

Otóż, właśnie (2 marca 2012r.) mija 50 lat od kiedy Wilt Chamberlain rzucił historyczne 100 punktów w jednym meczu.

Nie będę się rozpisywał nad tym jak Wilt rządził w swoim czasie w NBA, jaki był zajebisty. Możecie to znaleźć w Internecie spokojnie. Ja tylko wspomnę, że Sixers ładnie upamiętnili tą rocznicę wygrywając meczyk. A dodatkowo upamiętnili to taką miłą, fajną pamiątką:



Dla fanów NBA i kolekcjonerów kart to oczywiście nie nowość. Ale w kartach kawałki parkietów to cieniutkie warstewki. Tutaj mamy dużą (5 na 5 cm i gdzieś z 1 - 1,5 cm grubości) kostkę z tamtego historycznego parkietu. Na prawdę gratka i miły akcent włodarzy 76ers.

środa, 01 lutego 2012
1 2 3 4 5 Sixers!

Mój aktualny kawałek numer 1 na chwilę obecną. Hit, hicior i w ogóle przebój (choć stary już dość).

piątek, 15 kwietnia 2011
PO 2011

Sixers w play off 2011. Ich rywalem w pierwszej rundzie będą Miami Heat.

Przeciwko Sixers zostanie wysłana armia z Florydy dowodzona przez króla – LeBrona Jamesa. Ale Phily udowodnią, że nawet w żyłach króla płynie krew. Nie zgodzą się na boskość jaką może on im podarować i przegrać w pierwszej rundzie, upokorzą go, pokażą mu gdzie jego miejsce w dalekim Miami, z dala od miasta braterskiej miłości. 76ers mają swoich 76 wojowników, Miami oprócz 3 wojowników ma samych niewolników, którzy muszą zagrać tak jak im król zagra. Sixers odbiorą im wszystko, ale nie dadzą im niczego. Odbiorą im ten fejm i te liche gwiazdy nic nie pomogą, 76ers zostaną nowymi gwiazdami całej ligi NBA. Grono kibiców Heat będzie krzyczeć i dopingować, Sixers będą walczyć w cieniu większej liczby kibiców, ale Ci najwierniejsi kibice zespołu z Philadelphii się nie przestraszą i odpowiedzą tym samym, ale zdecydowanie głośniejszym rykiem prosto z gardeł setek, tysięcy, milionów kibiców 76ers.

Jeśli przeczytaliście ten zlepek myśli powyżej, który miał być zapowiedzią PO pomiędzy Sixers a Heat, to chyba znaleźliście odwołania do komiksu Franka Millera 300 i filmu o tym samym tytule w reżyserii Zacka Snydera. Nie wyszło mi to do końca… 3 razy pisałem od początku, zawsze coś mi nie pasowało. Ale postanowiłem podzielić się tym zarysem, bo przecież obiecałem że pojawi się zapowiedź.

Tak więc do rzeczy: ciężko powiedzieć żeby Sixers na pewno wygrali tą serię. Najprawdopodobniej wygrają 2 mecz i tyle. Lecz póki jest czas ja wierzę w końcowy wynik 4:2 dla Sixers. Czy się uda zobaczymy w przeciągu najbliższych dwóch tygodni.
Moja wiara nie bierze się z nikąd. Bo przecież Sixers mają dobrego defensora (jak nie najlepszego) na Lebrona Jamesa, czyli Iguodalę, który musi go ograniczyć choć w pewnym stopniu, no i sam też w ataku musi swoje dołożyć. Mamy odpowiedź na Bosha w postaci Branda i Younga, którzy obaj innymi stylami mogą mu przeszkadzać. Jest w pewnym sensie odpowiedź na Wade w postaci Meeksa i Holidaya. Mamy zdecydowaną przewagę na ławce. Musimy po prostu zagrać dobrze w obronie, a w ataku wykorzystywać wszystkie swoje atuty, czyli głównie kontry oraz fakt, że nie ma gwiazdy w Sixers i każdy może rzucić dużo punktów, przez co obrona przeciwnika może się gubić.

GO SIXERS! pierwszy test już jutro w sobotę o 2130 czasu Polskiego. 

P.S.
Obstawiłem ten mecz u bukmachera. Postawiłem 3 zł na Sixers. Stawka 5,38. Do wygrania mam 14,20 zł.

 
1 , 2 , 3